Pisałem już kiedyś o jednym z najlepszych autorów fantasy, czyli o Terrym Goodkindzie i 11 tomach cyklu "Miecz prawdy". Wracam do tematu ponieważ ukazała się niedawno "Reguła dziewiątek". Nowa książka nawiązuje w tematyce do wydarzeń z poprzedniego cyklu. Jak zawsze doskonała w treści i formie. Jedyne co mi przeszkadza to fakt, że jest dopiero pierwszy tom, a mam ochotę na kolejne. Czekam z niecierpliwością.
Może jeszcze kilka słów o samej treści. Akcja toczy się całe pokolenia po szczęśliwym panowaniu Lorda Richarda Rahla. Można powiedzieć, że w czasach i świecie nam współczesnym. I właśnie tutaj, do zwykłego pozbawionego magii świata docierają wysłannicy z zupełnie innej rzeczywistości. I tak zaczyna się odwieczna walka dobra ze złem. Polecam.
Terry Goodkind "Reguła dziewiątek"
Krzychu
Każde zdarzenie, o którym piszę, miało miejsce. Każda osoba, o której piszę, istniała naprawdę. Każda moja miłość była prawdziwa.
To jest moje życie. [fragment książki]
"Zielone drzwi" Katarzyny Grocholi reklamowane jako powieść autobiograficzna, pokazują nam migawki z życia najpoczytniejszej polskiej pisarki. Ile z osobowości Katarzyny Grocholi mają bohaterki jej powieści? W jakim stopniu życie autorki, jej własne przemyślenia i ukochane miejsca przenikają na karty książek? Które zbiegi okoliczności w realnym życiu były tak nieprawdopodobne, że pisarka dotychczas o nich nie wspominała?
Książka śmieszna, ale też bardzo wzruszająca. W moim odczuciu jest nie tyle biografią, co laurką wystawioną życiu, albo lepiej pamiętniczkiem. Autorka zdradza nam ze swojego życia tylko tyle, ile sama chce, dziękując wszystkim, którzy pomagali, kochali lub tylko (aż!) byli obecni w jej życiu.
Czyta się szybko, przesłanie książki zapada w pamięć na długo.
Polecam
Asia
Już dawno nie czytałam tak dobrej polskiej książki! "Złoty wilk" to druga powieść kryminalno- obyczajowa debiutującego pisarza i wszystko wskazuje na narodziny nowej literackiej gwiazdy na firmamencie polskiego pisarstwa.
Bartłomiej Rychter, z zawodu prawnik, widać bardziej niż kartą prawa interesuje się historią Sanoka - swego miasta i wspaniale zawiązuje intrygi w swoich powieściach. Zagadka kryminalna, dość skomplikowana, nie pozwala czytelnikowi na samodzielne odkrycie tożsamości sprawcy. Jednak czytając powieść, odnosi się wrażenie, że sama akcja książki (a akcja jest zawrotna) jest tylko okazją do ukazania życia w XIX - wiecznym Sanoku.
Wspaniale, bez kompleksów, napisana powieść z dobrym przebiegiem akcji i zaskakującym zakończeniem, trzymająca w napięciu do ostatniej strony i co najważniejsze...nasza, polska, a w niczym nie ustępująca najlepszym zagranicznym.
Polecam:
Bartłomiej Rychter - "Złoty wilk"
Asia
Gordon Roderick i Williams Brian są autorami niesamowitej serii książek dla młodzieży pt. "Tunele".
Opowiada ona o wielkiej i niebezpiecznej przygodzie, która odmienia życie czternastoletniego Willa. Chłopak ma niezwykłą pasję - prowadzi prace archeologiczne, drąży profesjonalne tunele, szuka skarbów ukrytych w warstwach ziemi. Pewnego dnia ojciec głównego bohatera, archeolog i kustosz muzeum, znika w nieznanym tunelu. Chłopiec postanawia zbadać sprawę, prosząc o pomoc swojego przyjaciela Chestera. Chłopcy, głęboko pod ziemią, odkrywają mroczną i przerażającą tajemnicę. Tajemnicę, która może kosztować ich życie... Okazuje się, że głęboko pod współczesnym Londynem, znajduje się Kolonia dziwnych ludzi(?).
Zastanawiałam się: ile można pisać o schodzeniu pod ziemię? Okazuje się, że można dużo i ciekawie. Choć wychwyciłam kilka błędów logicznych, to książkę czyta się jednym tchem. A jest co czytać, bo do tej pory ukazały się trzy tomy... a to nie koniec
Ciekawa jestem zakończenia tej historii! Koniecznie muszę zobaczyć też film, bo już podobno trwają pracę nad ekranizacją powieści. Gorąco polecam:
Gordon Roderick i Williams Brian - "Tunele"
- "Tunele. Głębiej"
- "Tunele. Otchłań"
Asia
Polecana już na tym blogu Katarzyna Michalak - autorka "Poczekajki" i "Zachcianka" tym razem spróbowała sił w gatunku fantasy.
W powieści "Gra o Ferrin" zaprasza nas do świata elfów, krasnali, smoków, jednorożców i czarodziejek. Wspaniale napisana, językiem prostym i lekkim, ale też pełnym magicznych zaklęć.
W zasadzie książce nie można nic zarzucić...A jednak...to wszystko już było. I choć sama fabuła jest ciekawa, to wydaje się być tylko podróbką książek Sapkowskiego czy Tolkiena.
Książka, choć okładka sugeruje, że dla młodzieży - raczej przeznaczona dla dorosłych odbiorców. Dla fanów gatunku do przeczytania z dozą pobłażania, dla laików wspaniała odskocznia od szarej rzeczywistości.
Polecam książki tej pisarki:
Katarzyna Michalak - "Gra o Ferrin"
- "Poczekajka"
- "Zachcianek"
Asia
Wakacje to czas wolny od zajęć szkolnych, od przymusu wczesnego wstawania, od obowiązków, nauki i zadań.
Tylko co zrobić z taką ilością niezagospodarowanego czasu? Oglądać telewizję, zawisnąć w sieci internetu, spać i jeść bez ograniczeń?
O, nie! Jako rodzic nie pozwalam!
Córki są już nastolatkami, więc czas wolny sobie organizują aż za dobrze - wyjścia na basen, do kina, na wycieczki rowerowe, spacery (często romantyczne:), spotkania towarzyskie, do biblioteki. Jednak one też potrzebują kontaktu z rodzicami, dlatego zawsze cos tam robimy razem.
Ale co zrobić z dzieckiem w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym? Przyznam, że organizacja dnia takiemu maluchowi, może zamęczyć dorosłego.
Nie będę się tu rospisywać, o wszystkich atrakcjach, które wymyśliłam, ale o jednej napiszę bo jest związana z tematyką bloga.
Nazywa się "na dwa głosy" i polega na tym, że (nie, nie, nie śpiewamy w duecie) - czytamy książki na spółkę.
W ten sposób przerobiliśmy już serię opowiadań o Franklinie autorstwa Paulette Bourgeois, którą czytaliśmy na zasadzie jedną stronę ja, drugą syn. Świetna mądra książka dla dzieci, ale też dla rodziców (życzyłabym sobie żółwiej cierpliwości rodziców Franklina).
Potem całą serię "Mateuszka" autorstwa Elviry Lindo, którą czytaliśmy na zasadzie: ja narrację, syn dialogi. Czytanie tej książeczki musieliśmy często przerywać, gdyż salwy śmiechu wywoływały ból brzucha.
Na podobnej zasadzie czytaliśmy "Koszmarnego Karolka i podstępne postępki", którą napisała Francesca Simon. Po każdej historyjce zaśmiewaliśmy się do łez, a mnie dodatkowa naszła refleksja, że przecież ja skądś takie zachowanie znam...tylko w żeńskim wydaniu...
Dziś będziemy czytać "Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki (obowiązkowo siedząc na kocyku pod drzewem), ale o tym jeszcze napiszę:)
Asia
Nikt nie zapewnia takiej porcji dzikiego rechotu, jak Andrzej Pilipiuk. Czytając jednak jego książki, trzeba posiadać specyficzne poczucie humoru - bo jak wynika z moich obserwacji, nie wszyscy lubią jego dowcip i przewrotność, a są też tacy, którzy nie trwią stylu "wielkiego grafomana".
Właśnie skończyłam czytać "Rzeźnika drzew" - zbiór 12 opowiadań, jak 12 dań podanych podczas jednej uczty. I nie może być mowy o przesycie, o nie...Po skończeniu książki wraca się do co ciekawszych potrawek...bo wszystko jest urozmaicone, siermiężnie podane, doprawione szczyptą grozy, solidną porcją humoru i wyśmienitym konceptem.
Krótko mówiąc samo mięcho :)
Taka porcja inteligentnego absurdu potrafi zrelaksować, bo to świetny masaż dla "przetrąconego kręgosłupa ziemskiej cywilizacji".
Polecam: Andrzej Pilipiuk - "Rzeźnik drzew".
Asia
Jeśli nie wiecie jak to jest, kiedy się wygrywa na loterii 190 milionów dolarów, zapytajcie Tedd'ego Pappasa, 11- letniego bohatera książki Jima Kokorisa pt."Dostatnie lata"". "Telefon nie przestaje dzwonić, dawno zapomniani krewni nagle pojawiają się na progu twojego domu, a tajemniczy nieznajomi podążają za tobą wszędzie". Ale Teddy odkrywa, że bycie bogatym nie jest takie złe, zwłaszcza jeśli masz mądrego ojca i bliskich wokół siebie.
Wspaniała książka o ludzkiej naturze, o dorastaniu i o tym co w życiu ważne - jest debiutem literackim Jima Kokorisa. Książka mądra i zbawna odkrywa przed nami talent autora, który z ogromnym wyczuciem portretuje różne charaktery, zachowania i postaci.
Polecam: Jim Kokoris - "Dostatnie lata".
Asia
Po dłuższej nieobecności wraca mistrz przygody i sensacji - Clive Cussler. Milczące morze to kolejna książka z serii poświęconej najemnikom z Oregona. Klasyczny Cussler - pełen wartkiej akcji i humoru. Doskonała książka na wieczór. Jeśli nie czytaliście jeszce żadnej pozycji - możecie wybrać dowolną. Dobra, lekka rozrywka gwarantowana. Osobiście wolę starsze książki o przygodach Dirka Pitta. Tak czy inaczej wszystko co wypuścił ze swojej ręki Clive Cussler warte jest przeczytania.
Krzych
Styl pisarstwa Marii Nurowskiej trafił "bez pudła" w mój gust i teraz zaczytuję się jej powieściami. Własnie skończyłam czytać wspaniałą trylogię, opowiadającą o losach Amerykanki - Elizabeth Connery, poszukującej zaginionego na Ukrainie męża.
Losy małżeństwa głównych bohaterów, wątek miłosny oraz osobiste rozterki Elizabeth są umiejętnie wplecione w bliską i odleglejszą historię Ukrainy. Czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w opisywanych wydarzeniach między innymi w pomarańczowej rewolucji, czuje chłód jaskiń na Kałkazie, grozę spotkania z czeczeńską partyzantką, niepewność ludzi więzionych w radioaktywnych okolicach Czarnobyla.
Jest to zasługą wspaniałego pióra Marii Nurowskiej, jej znajomości ludzkiej psychiki oraz merytorycznego przygotowania historycznego. Książki czyta się jednym tchem, bo to niezwykle aktualne, ale jednocześnie uniwersalne opowieści o ludziach wystawianych wciąż na nowe próby i zmagających się z przewrotnością losu.
Polecam:
Maria Nurowska: "Imię twoje"
"Powrót do Lwowa"
"Dwie miłości"
Asia
Już wielokrotnie pisałam, że jakaś książka mnie zachwyciła. Stare prawdy, podane w nowej szacie, wprawiają mnie w ekstatyczny stan uwielbienia dla pisarza ( kierunku jego myśli, osobowości i talentu).
Czasami trafiam takie perełki literackie, które czytam wielokrotnie. Są też książki, które działają jak uderzenie obuchem w głowę. Takie piorunujące wrażenie zrobiła na mnie "Instalacja Idziego" autorstwa Jerzego Sosnowskiego.
Jest to powieść o dziennikarzu, który dowiaduje się o istnieniu swojego dorosłego syna Idziego. Chłopak obdarzony jest tajemniczą mocą i charyzmą. W jego towarzystwie ludzie zachowują się inaczej niż zwykle, są nienaturalnie szczerzy, prawdomówni i otwarci.
Oddziaływanie Idziego "zmusza" ich do podejmowania działań, które uruchamiają serię dramatycznych zdarzeń.
Powieść jest znakomicie skonstruowana. Pełna pytań, głównie o wolność, sens człowieczeństwa, prawdę, wartości moralne...ale chyba jednak głównie o wolność. Akcja rozgrywa się w środowisku warszawskim. Na pierwszym planie galeria współczesnych postaci: dziennikarze, artyści, inteligencja, duchowni. Pisarz ukazuje ludzi w różnych układach społecznych: politycznych, kościelnych, rodzinnych i konfrontuje ich życie z osobą Idziego.
Książka głęboka, do wielokrotnego czytania, ze świetną zagadką, wartką fabułą i zaskakującym zakończeniem.
Polecam: "Instalacja Idziego" - Jerzy Sosnowski
Asia
Polecono mi w bibliotece książkę "Prowincja pełna marzeń" autorstwa pani Katarzyny Enerlich, jako książkę chętnie czytaną, w klimacie podobnym do "Domu nad rozlewiskiem".
Czytam, bo miło jest czasem oderwać się od rzeczywistości i pobyć sobie na takiej prowincji... miło, jeżeli kiążka ma klimat spokojnego życia, pachnie ziołami i domową kuchnią, jest w kolorze błękitnego nieba, czy zielonej łąki. Niestety ta książka tego nie ma. Ma za to banalną, niespójną fabułę, szablonowych bohaterów i ckliwą narrację...brr.
Jednak mimo wszystko powieść zmusza do myślenia :) Ilosc błędów stylistycznych, gramatycznych i literówek sprawia, że czytelnik zastanawia się w jakim właściwie języku ta książka jest napisana. Nie wiem kto robił korektę...i czy ktokolwiek ją zrobił :)
W zamierzchłych czasach można było chociaż liczyć na erratę na ostatniej stronie, ale kto dziś słyszał o erracie?
Wszystkim, którzy skuszą się pozytywną opinią o książce napisaną przez pania M.Kalicińską (autorkę "Domu nad rozlewiskiem") i zapragną kupić książkę - powiem, że 35 złotych można dużo, dużo lepiej spożytkować.
Asia
Książki z serii Millennium (polecane wcześniej przez Krzysztofa), to doskonałe powieści kryminalne z zawiłymi historiami i interesującymi, bardzo rozwiniętymi charakterami bohaterów. Wywodzą się z najlepszej szwedzkiej tradycji fikcji i literatury kryminalnej, którą rozpoczął w latach 60. ubiegłego wieku Sjowall & Wahloo a kontynuowali Henning Mankell, Hakan Nesser i wielu innych doskonałych autorów.
Powieści te są wyjątkowym zjawiskiem nie tylko w Skandynawii. Stały się jedna po drugiej hitami na listach bestsellerów w całej Europie.I nic dziwnego, bo są to naprawdę świetnie napisane kryminały. Z gatunku tych, których się nie czyta a pochłania.
Bohaterami wszystkich trzech serii są Mikael Blomkvist - dociekliwy dziennikarz finansowy i wydawca niezależnego magazynu Millennium oraz Lisbeth Salander - intrygująca outsiderka i utalentowana hakerka komputerowa, pracująca jako wolny strzelec dla służb bezpieczeństwa. Ta niezwykła para w każdej z części serii podejmuje wyjątkowo trudne wyzwania.
Gdzieś czytałam, że w opinii wielu wydawców, wszystkie historie zawarte w trylogii: śledztwa, dochodzenia w sprawie morderstwa, czy finansowe krętactwa wydarzyły się naprawdę.
Książka na tyle nieprzeciętna, że postanowiłam skonfrontować jej treść z ekranizacją. Muszę przyznać, że film "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" w miarę realnie oddaje klimat i treść książki. Ekranizacja drugiej części książki "Dziewczyna, która igrała z ogniem" niestety mocno okrojona. Filmy (choć naprawdę dobre) niestety spłyciły głównych bohaterów, ale tak to już jest z filmami:)
Serdecznie polecam całą serię "Millennium" - zarówno książki, jak i filmy.
Stieg Larsson:
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".
"Dziewczyna, która igrała z ogniem"
"Zamek z piasku, który runął".
Asia
Anna Onichimowska znana mi wyłącznie z książek dla dzieci i młodzieży, zaskoczyła mnie powieścią (lub raczej opowiadaniem) dla dorosłych czytelników.
"Trzecie oko" - to wspaniale napisane studium małżeństwa znudzonego codzienną rutyną wspólnych dni. Zmęczeni sobą znajdują się na rozstaju dróg i nie mogą zdecydować czy jeszcze chcą być razem. Jakie decyzje podejmą i dlaczego takie - nie do końca jest jasne, gdyż rzeczywista fabuła miesza się z fikcją książki pisanej przez główną bohaterkę. Do końca nie wiadomo kto jest kim i jaką prowadzi grę. Książka zmusza do refleksji, bo nic tu nie jest podane na tacy. Czyta się szybko bo jest świetnie napisana i ma tylko 140 stron, dlatego przypomina raczej rozbudowane opowiadanie lub dramat rozpisany na trzech głównych bohaterów niż powieść. W pamięci zapada na długo. Polecam:
Anna Onichimowska:
dla dzieci i młodzieży:
"Najwyższa góra świata"
"Dzień czekolady"
"Hera, moja miłość"
"Lot Komety"
"Dziesięć stron świata"
"Sen, który odszedł"
i dla starszych:
"Trzecie oko"
Asia
Zwykle czytam książki nieprzypadkowe. Polecone, zasłyszane, zrecenzowane lub długo wyszukiwane na półkach księgarni. Potrafię tak spędzać całe godziny buszując wśród książek. Teraz jednak czytam także książki "przypadkowe". Zdaję się na gust bibliotekarzy, sprawdzam najczęściej czytane przez Czytelników i ostatnio oddane. Bez oczekiwań, bez nastawienia. Ot tak, dla rozeznania rynku.
Jayne Ann Krentz "Siódmy zmysł" to książka, właściwie wstyd to przyznać, z serii "Wszystko dla pań". To akurat zauważyłem dopiero po przeczytaniu... Gdyby dostrzegł ostrzeżenie wcześniej - pewnie zrezygnowałbym z tego thrillera romantycznego :)
Ciekawa rzecz - książkę naprawdę dobrze się czyta, choć właściwie jest o niczym. Ot takie czytadło na jeden wieczór. Ale przyjemne. A siódmy zmysł to wcale nie dar wyjątkowy. Jak się okazuje dysponuje nim cała masa ludzi. Parapsychiczne moce, tajne agencje i wartka akcja złożyły się na bestseller. Nie zachwycałby się specjalnie, ale przeczytać można. Dlaczego nie?
Krzych
Nie lubię pisać o modnych autorach i książkach, które "powinno" się przeczytać. Carlos Ruiz Zafon stał się jednym z nich. Trudno jednak o nim nie pisać, kiedy z przyjemnością sięgam po jego książki. Tym razem za mną Marina. Książka o tyle nietypowa dla tego autora, że chociaż osadzona tradycyjnie w Barcelonie i napisana tym samym, jakże charakterystycznym i wciągającym stylem to jednak nieco inna. Przede wszystkim nie znajdziecie w niej cmentarza zapomnianych książek...
Ciekawostka to fakt, że nie jest to ostatnia książka tego autora. Raczej pierwsza. Tyle tylko, że wydana teraz - na fali jego popularności. Moja żona twierdzi, że zbyt podobna do innych. Moim zdaniem - rozpoznawalna poprzez styl, ale równie fascynująca i porywająca. Jednym słowem polecam mimo wszystko. To jednak kawał dobrej rozrywki.
Carlos Ruiz Zafon - Marina - WARTO
Krzych
Kim były czarownice z Salem? Wiedźmami uprawiającymi czarną magię, czy kobietami postępowymi? Ofiarami ludzkiej nienawiści, czy autentycznymi sprawczyniami nieszczęśliwych wydarzeń?
Odpowiedzi na te pytania dostarczy nam - powieść "Córka heretyczki" autorstwa Kethleen Kent. Książka ta - to wspaniale opowiedziana historia Marthy Carrier, kobiety światłej, zaradnej życiowo, mądrej. Niestety Martha żyje w czasach procesów czarownic z Salem. Prawda, postępowe poglądy i wierność sobie - prowadzą ją na szubienicę. Jej córka, aby żyć - musi kłamać.
"Córka heretyczki" to porywająca opowieść o miłości i lojalności względem rodziny ale i o zdradzie i nienawiści. O wszechobecnym strachu, tyrani religijnej i prześladowaniach, oraz o dwóch niezwykłych kobietach, które wspólnie musiały stawić czoła narastającej histerii wywołanej przesądami.
Swą fascynującą powieść oparła autorka na dziejach własnej rodziny, Kathleen Kent jest bowiem potomkinią Marthy Carrier w dziesiątym pokoleniu. Polecam.
Asia
Polecam : Ken Follett - "Filary ziemi"
Asia
Karen Kingsbury. Pewien Wrześniowy Poranek. I druga część: W cieniu wrześniowego poranka. Przeczytałem, bo nie miałem innego wyjścia. Jak człowiek leży chory w łóżku, to czyta co jest. Książkę zaproponowała bibliotekarka, ale to był chybiony strzał. Tematyka - 11 września. Pomysł - nienajgorszy. Wykonanie - dramatyczne. Połączenie Harlekina z gazetką "Przebudźcie się" świadków Jehowy. Najgorsze, że nawet potrafi zaciekawić. I niby człowiek jest ciekawy co będzie dalej. Ale przebrnięcie przez niektóre akapity jest wyjątkowo ciężkie i aż się zgrzyta zębami. A poza tymi "ciekawymi" momentami - całość przewidywalna. Nie polecam. Chyba, że nie macie innego wyboru.
Krzycho
Jestem po trzeciej części trylogii... Diabelskie Zaklęcia trzymają poziom. Jak w poprzednich dwóch pozycjach (patrz poprzedni wpis) - akcja jest wartka, zaskakująca, a bohaterowie znajomi. Jestem przekonany, że autor mógłby na tym zbić świetny interes i pisać dalej (jak wielu autorów), ale... nie chce. Zapowiedział, że to już koniec cyklu. Dalsze przygody bohaterów mamy sobie wymyślać sami. A on zaprasza do nowych książek, nowych postaci i nowych przygód. Przyznaję, że takie podejście na prawdę robi na mnie wrażenie. I nie wiem jak Państwo, ale mam zamiar się przekonać, czy w innych pozycjach MAxime Chattman radzi sobie równie dobrze. POLECAM. Nie konkrenty tutuł, ale właśnie tego autora. Jest szczery, jest uczciwy i ma prawdziwą pasję. A książki, które do tej pory przeczytałem - R E W E L A C J A.
Krzych
Zapisałem się do biblioteki. Bardzo sympatyczna pani zapytała co chciałbym przeczytać. Dałem pani pełną swobodę wyboru. Dowolny gatunek (czytam wszystko) - niech tylko będzie to książka, którą pani uważa za dobrą. Dostałem kryminał. Francuski.
Autor: Maxime Chattman. Młody człowiek. Niespełna trzydzieści lat. Skończył kryminologię. Pisze... FANTASTYCZNIE. Na trylogię składają się "Otchłań zła", "W ciemnościach strachu" i "Diabelskie zaklęcia". Doskonale wciągające. Każda z książek stanowi odrębną całość, ale pojawiają się ci sami bohaterowie. Jak już wspomniałem to kryminał, ale ocierający się o klimat horroru. Jednak nic z tego co proponuje Graham Masterton. To zupełnie inna literatura.
Pierwsze dwie części pochłonąłem. Czytam trzecią. Już teraz wiem, że wszystkie trzy są godne polecenia. Więc czytajcie. Bez zastanowienia.
Krzysztof Turzański
Jeszcze bez recencji. Czytam "Baranka" niejakiego Christophera Moore`a. Nawiasem mówić książkę wypożyczyłem z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Piekarach Śląskich... A piszę o tej książce bo jestem... w szoku kulturowym. Czyta się miło, wciąga, a nie bardzo wiem co o tym myśleć. Poniżej "oficjalna" - księgarska recenzja:
"Pełna absurdalnego humoru i celnych obserwacji obyczajowych satyryczna współczesna opowieść o nieznanych latach Jezusa opowiedziana z punktu widzenia jego najlepszego przyjaciela z lat dziecięcych, Biffa, który w tym celu został wskrzeszony. Bosko zabawna, a jednak wzruszająca książka,..."
Sam wypowiem się jak skończę czytać. Czyli gdzieś w okolicach weekendu. Tak czy inaczej - jest to książka... hm... zaskakująca.
Krzych
Ostatnie dni całkowicie wyłączył mnie z obiegu Stieg Larson i jego niesamowity kryminał MILLENIUM. Pierwsza część: "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" zaparła mi dech w piersi. Co ciekawe - stanowi odrębną całość, więc po zakończeniu ostatniej strony można odetchnąć. Gorzej z częścią drugą: "Kobieta, która igrała z ogniem", bo tu akcja zostaje gwałtownie i niespodziewanie przerwana. Piszę o tym dlatego właśnie teraz, bo ukazała się trzecia część "Zamek z piasku, który runą". Czy jest dobra? Może odpowiem w ten sposób. W zeszłą sobotę skończyłem czytać tę książkę o 6 rano. Po prostu nie można się było oderwać. NIESAMOWITE.
Tyle tytułem wstępu. Nieszablonowi bohaterowie, ciekawa i poplątana intryga, zaskakujące zakończenie. Prawdziwe mistrzostwo w swoim gatunku. Kawał (i to dosłownie, bo książki liczą ponad 600 stron) dobrej rozrywki. Zresztą wkrótce do kin wchodzi część pierwsza - ale osobiście nie nastawiam się specjalnie na hit. Książka zawsze ma nad filmem przewagę.
Autor ze Szwecji, akcja dzieje się w Szwecji, tytułowe Millenium to nazwa redakcji - więc jakby sama tematyka jest mi bliska. NIestety, są także złe wiadomości. Autor cyklu - dziennikarz Stieg Larson - zmarł nagle na atak serca. Czy doczekamy się czwartego tomu (zdążył napisać kilkaset stron) jeszcze nie wiadomo. Trwa proces o pieniądze między konkubiną z którą mieszkał, żył i tworzył, a rodziną, która liczy na majątek już dziś warty ponad 20 milionów dolarów. A tutaj akurat cyfry gwałtownie rosną. I to jak sądzę z dnia na dzień.
Stieg Larson niemal ukończył czwarty tom. Naszkicował też akcję i zamierzenia kolejnych. Niestety, nie doczekał spektakularnego sukcesu jaki odniosły książki. I niestety, żadnej już nie dokończy. Osobiście liczę jednak na to, że praca nie pójdzie na marne i przynajmniej ten czwarty, niemal ukończony tom się ukaże. I pewnie tak będzie, bo przecież można na tym świetnie zarobić. Oby tylko ten kto będzie go "dokańczał" stanął na wysokości zadania.
Jednym słowem - szczerze polecam.
Krzysztof Turzański
Asia
Książka jest o tym, że warto wierzyć w siebie, swoją intuicję, a biorąc sprawy w swoje ręce realizować marzenia te najprostsze o domu, miłości i te ogólnoludzkie o pomaganiu ludziom i zwierzętom, o dobroci.Warto dodać jeszcze, że autorka nagrała teledysk ilustrujący książkę, sama napisała muzykę i słowa do piosenki (http://pl.youtube.com/user/kettyeve)
Polecam
Asia
Asia
Tę książkę dostałem od dziewczyn z pracy jako urodzinowy prezent. Ostatni wykład - autor: Randy Pausch, spisał Jeff Zaslow. Nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać. To właściwie nie jest książka - tylko swobodny zapis wykładu, jaki wygłosił Randy Pausch. Ostatni wykład - bo wygłoszony przed śmiercią. Śmiercią, której się spodziewał. Z rakiem, którego u niego zdiagnozowano nie można było wygrać.
O dziwo ta ksiażka nie jest o śmierci. Jest o życiu, o dziecięcych marzeniach i szczęściu. Ostatni wykład to tytuł książki, jednak tytuł wykładu brzmiał inaczej - "Wasze dziecięce marzenia".
Nie wiem do jakiej kategorii zaszeregować tę książkę. W każdym razie cieszę się, że ją przeczytałem i cieszę się, że trafiła na mój regał. Niestety, momentami jest smutna. Może nie sama ksiażka, ale z kontekstu i świadomości, że autor zmarł dwa miesiące po jej opublikowaniu jakoś tak nachodzi człowieka chwila refleksji. Nawiasem mówiać Spodobał mi się jeden cytat z wykładu, który obejrzałem w internecie. W wolnym tłumaczeniu brzmi to mniej więcej tak:
"Życie człowieka nie jest oceniane na podstawie jego długości, ale na podstawie jego jakości".
Polecam!
Wszyscy cii, którym spodoba się książka - mogą zobaczyć wykład profesora. Został zarejestrowany i opublikowany na youtube, gdzie obejrzeało go już ponad 10 milionów widzów:
http://www.youtube.com/watch?v=ji5_MqicxSo
Krzych
Skończyły mi się mozliwości i musiałem poszukać czegoś nowego do czytania. Domowy regał przestał już dostarczać rozrywki. Po wizycie w księgarni wróciłem do domu z nietypową książką. Bernard Werber "Imperium mrówek". To pierwsza część bestsellerowej trylogii sprzedanej w nakładzie 15 milionów egzemplarzy. Efekt reklamowy, czy coś w tej książce naprawdę jest?
Przyznaję, że temat nietypowy. Obserwowanie akcji z poziomu dwóch światów - ludzi i mrówek. Fascynujące. Niby nic specjalnego, a trudno się oderwać. Jednym słowem polecam. A ja przy pierwszej okazji sięgnę po kolejne pozycje: Dzień mrówek i bunt mrówek.
Nawiasem mówiąc czytałem już kiedyś podobną w stylu książkę.. Leśne Wygi, którą równie mocno polecam. Czasami warto spojrzeć na świat oczami innych stworzeń niż ludzie.
Krzych
piątek, 3 września 2010
Licznik odwiedzin: 99 236
Ten blog jest wyjątkowy, gdyż nie tworzy go jedna osoba, a kilkoro miłośników książek. I mamy nadzieję, że z czasem będzie nas przybywać.
Aktualnie w naszym projekcie biorą udział:
- Joanna Widera
(nauczycielka)
- Krzysztof Turzański
(dziennikarz)
Będziemy tu dyskutować o książkach i wszystkim co z tym związane. Co więcej - mamy nadzieję wciągnąć do tej dyskusji także Was, naszych Czytelników. Bo naszym zdaniem warto...
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: