Bloog Wirtualna Polska
Są 1 117 653 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Pierwszy śnieg

czwartek, 23 czerwca 2011 20:42

 

   Zaskakująco dobra pozycja - kryminał jak się patrzy. Niespodziewane zwroty akcji, trzyma w napięciu i jest doskonale napisany. Wyrazista i nieco "brudna" postać głównego bohatera daje się lubić. A kryminał jest krwawy i brutalny. Czyta się szybko i przyjemnie.

   Komisarz Harry Hole rozpracowuje sprawę "Bałwana" - seryjnego mordercy, który w bestialski sposób morduje kobiety. Przy każdej zostawia ulepionego bałwana... Nie jest to pierwsza książka Jo Nesbo jaką czytałem, ale pierwsza, która naprawdę mnie wciągnęła. I teraz z większą pewnością mogę polecić tego autora.

 

Jo Nesbo

Pierwszy śnieg

 

Krzychu


Podziel się
oceń
16
3

komentarze (29) | dodaj komentarz

Żarna niebios

środa, 01 czerwca 2011 14:01

 

 

                "Nic, co anielskie, diabelnie nie jest nam obce." - czytam na okładce książki M. L. Kossakowskiej. W dziale fantasy - prawdziwy zalew książek tej pisarki. Przyciągają uwagę drapieżnymi okładkami i chwytliwymi tytułami. Kupuję "Żarna niebios" - opowiadania.
       Czytam książkę pół nocy, fabuła dech zapiera. każde kolejne opowiadanie jest lepsze od poprzedniego. Już wiem, że to moje klimaty, obrazowa i plastyczna fabuła, język cięty i drwiący. Żarna obracają się coraz szybciej, mieląc moją wiarę w zaświaty (chociaż nie! - to przecież tylko fantasy - angel fantasy :)
       Aniołowie stworzeni przez panią Kossakowską, zachowują się w sposób iście ...ludzki. Piją, uprawiają hazart, knują i paktują z diabłami, kochają, nienawidzą, zabijają i umierają. Miotają nimi typowe ludzkie namiętności i emocje. Z niebiańskiej doskonałości pozostał im tylko doskonały wygląd. Wspaniale nakreślone sywetki dobrych i złych. Jednak po przejściu przez żarna nic nie jest białe i czarne. Pojawia się mnóstwo odcieni szarości.
       Zachwycona odkryciem świetnej pisarki, ruszam po kolejne jej dzieła. Czytam "Siewcę wiatru" i ... konsternacja! Początek książki identyczny z jednym z opowiadań z "Żaren niebios"...i dalej podobnie.
Okazało się, że zbiór opwiadań "Żarna Niebios" został już kiedyś wydany pod tytułem "Obrońca Królestwa", a książka jest zlepkiem fragmentów różnych książek tej pisarki. To mnie, przyznam, trochę zniechęciło. Kiedyś, być może, pokuszę się na czytanie ich w kolejności prawidłowej, choć nigdzie nie zaznaczonej. Polacam:
 Maja Lidia Kossakowska - "Żarna niebios"
                                                 "Siewca Wiatru".

 

Asia


Podziel się
oceń
6
2

komentarze (9) | dodaj komentarz

Camilla Lackberg

środa, 01 czerwca 2011 13:53

 

 

         O znanej szwedzkiej pisarce Camilli Lackberg już pisałam, ale ukazały się nowe części jej świetnej serii, które warto przeczytać.
        Czwarta powieść kryminalna:"Ofiara losu", choć według mnie trochę słabsza, to jednak nie rozczarowuje. Autorka utrzymuje poziom. Jak zwykle świetnie napisana jest warstwa obyczajowa książki, ale i wątek kryminalny jest bardzo nieszablonowy. Wspaniale się czyta.
        Piąta część "Niemiecki bękart" - odrywa zaskakujące tajemnice z przeszłości głównej bohaterki, nawiązujące do wydarzeń II wojny światowej. W tym tomie pisarka wraca do pełnej formy twórczej, zaskakując czytelnika świetną intrygą kryminalną.
Polecam całą serię:

Camilla Lackberg:
"Książniczka z lodu"
"Kaznodzieja"
"Kamieniarz"
"Ofiara losu"
"Niemiecki bękart"

Asia


Podziel się
oceń
14
2

komentarze (7) | dodaj komentarz

Ojciec Eliasz. Czas apokalipsy.

niedziela, 24 kwietnia 2011 21:47

 

 

        Ktoś, kiedyś powiedział, że książki, której nie warto czytać po raz drugi, nie warto czytać wcale. Tylko jak znaleźć te , które warto czytać wielokrotnie? Trzeba je łowić jak perły w bezmiarze literackiej powodzi.
Książką, dla mnie wyjątkową, stała się bestsellerowa powieść kanadyjskiego pisarza Michaela O'Briena, oceniana jako "jeden z najlepszych thrillerów apokaliptycznych, jaki ukazał się na świecie". Powieść cieszy się ogromną popularnością, a w Stanach powstaje już film w oparciu o fabułę "Ojca Eliasza".
Nie często się to zdarza, ale wyjątkowo zgadzam się, że jest to w pełni zasłużony sukces, a nie sztucznie rozdmuchana kampania wydawnicza.


       Tytułowy Eliasz to mnich karmelita, Żyd, który przeżył holokaust i był jednym z najważniejszych polityków w Izraelu. Po latach kariery politycznej przeżywa głębokie nawrócenie i wstępuje do klasztoru na Górze Karmel. Ale świat o nim nie zapomina. Papież ( Jan Paweł II) zdejmuje z niego obowiązek milczenia i zleca tajną misję. Prosty mnich wyrusza w podróż, by ratować Kościół i świat. Przemierza Europę (również Polskę) i Bliski Wschód, spotykając na swojej drodze wielkich tego świata: świętych, grzeszników, prezydentów, sędziów, mistyków, walczących dziennikarzy, pokornych i wiernych powołaniu kapłanów oraz konspirujących zdrajców.
      Książka wspaniale napisana, bogata w refleksje na temat kondycji duchowości i wiary ( współczesnego człowieka i Kościoła), obfitująca w przemyślenia i skłaniająca do refleksji. Jednocześnie napisana w formie porywającego thrillera, z wartką akcją i wiarygodnymi bohaterami.
Wiem, że wielokrotnie ją jeszcze przeczytam i koniecznie muszę też zobaczyć film!
Polecam - Michael O'Brien -"Ojciec Eliasz. Czas apokalipsy".

 

Asia


Podziel się
oceń
2
9

komentarze (7) | dodaj komentarz

Cussler. Clive Cussler

środa, 02 marca 2011 13:44

 

   Clive Cussler to jeden z moich ulubionych autorów. Mistrz przygody. Pisałem już o nim zresztą nie raz, a wszystkie, podkreślam WSZYSTKIE jego książki stoją na moim regale.
   Cussler stworzył niesamowicie wyrazistych bohaterów - Dirka Pitta i Ala Giorginio, pracowników NUMA (agencji badań morskich i oceanicznych). Przygody obu panów zapierają dech w piersiach.

   Po raz pierwszy Cussler zaskoczył mnie dobierając sobie współautora i tworząc nowych bohaterów. Niby coś nowego, ale wciąż NUMA i podobny schemat. Powiem, krótko - wkurzyło mnie to.

   Następny współautor i nowa seria książek - tym razem tematyka podobna, ale NUMA zastąpili najemnicy i supernowoczesny statek OREGON. Co ciekawe zdarzyło się, że "piraci" współpracowali z NUMA. Wszystko gra.

   Najwyraźniej Clive Cussler znudził się tematyką, bo "Pościg" nie ma już nic wspólnego z dotychczasową tematyką. To już rasowy kryminał z nowym bohaterem. I tu muszę przyznać, po raz pierwszy nie poczułem się usatysfakcjonowany. Książka niezła, jak zwykle u Cusslera, ale moje oczekiwania są już ściśle ukierunkowane. Taki urok i tala ciężka dola autorów seryjnych, że są szufladkowani.                                              
   A piszę o tym wszystkim, bo ukazała się nowa książka. Z nowymi bohaterami. Wszystko wskazuje jednak na to, że będzie to powieść nawiązująca do starych, dobrych, tradycyjnych "cusslerów".

 

   Tysiące lat temu dwa antyczne mocarstwa wszczęły wojnę. Zwycięzca zagarnął bezcenny skarb, który wkrótce zaginął w mroku dziejów.
   W 1800 roku podczas przeprawy przez Alpy Napoleon Bonaparte dokonał zdumiewającego odkrycia i oznaczył jego miejsce na zaszyfrowanej mapie. Lecz mapa Napoleona zniknęła, a pamięć o niej przeminęła jak triumfy Wielkiej Armii
Aż do dziś.
   Małżeństwo Sam i Remi Fargo, miłośnicy historii i poszukiwacze skarbów, znajdują na mokradłach w Maryland niemieckiego U-Boota z czasów wojny. I coś, co może być kluczem do zaginionej mapy Napoleona. Co wciągnie ich w pojedynek z ogarniętym obsesją szaleńcem, dla którego starożytny skarb jest cenniejszy niż ludzkie życie...

 

   I cóż... Jak zawsze pobiegnę do księgarni i kupię nowego Cusslera. I już dziś mogę powiedzieć, że stawiam 10:1, że książka będzie rewelacyjna. A jak ktoś do tej pory nie czytał o Dirku, to pewnie uzna ją... za jeszcze lepszą.

 

 Clive Cussler "Złoto spartan"

Polecam w ciemno.

 

 Krzych

 

 


Podziel się
oceń
3
6

komentarze (3) | dodaj komentarz

Wojciech Kuczok

wtorek, 15 lutego 2011 20:22

 

       Kiedyś, jeszcze jako dziecko zapytałem ją, jak jest w piekle. Matka odpowiedziała mi wtedy zadziwiająco pewnie, jakby już tam była, jakby to była autopsja, a nie wyobrażenie:

- Synku, w piekle na powitanie pokazują ci wszystkie twoje niewykorzystane szanse, pokazują, jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś we właściwym czasie wybrał właściwe wyjście. A potem pokazują ci wszystkie te chwile szczęścia, które straciłeś śpiąc, wiesz, synuś, że my przesypiamy połowę życia? I tym wszystkich śpiochom takim jak ty pokazuje się w piekle, co mogliby w życiu osiągnąć, gdyby budzili się w porę.

- A potem? Mamusiu, co się dzieje potem, kiedy to już wszystko pokażą?

- Potem, synku, zostawiają cię samego z twoimi wyrzutami sumienia. Na całą wieczność. Nie ma już nic ani nikogo. Tylko ty i twoje wyrzuty sumienia...
Wojciech Kuczok
Gnój

    

  Jakiś czas temu byłam na spotkaniu autorskim z Wojciechem Kuczokiem. Celem była promocja jego najnowszej książki "Spiski: Przygody tatrzańskie".

      Cóż mogę o samej książce powiedzieć? Warto przeczytać, choć jest to zupełnie coś innego niż "Gnój" czy "Senność". Tym razem Kuczok dobrał się do skóry bacom, jak zwykle wypieszczone zdania okraszając góralską gwarą. Wspaniały język, czasami poetycki, innym razem rubaszny i dosadny. Tematyka książki to wspomnienia pisarza (?) z wakacji spędzanych w górach. Kuczok znowu łamie tabu, tym razem działając na granicy absurdu, ale jest to na tyle sympatyczne, że zapewnia świetną zabawę podczas lektury.

      Sam Kuczok jako pisarz i osoba wydał mi się bardzo naturalny - nie przesadnie skromny czy zarozumiały. Rzeczowo i spokojnie odpowiadał na pytania, wtrącał dowcipne komentarze. Podobnie jak w swoich książkach, pięknie formułując zdania, wypowiadał się w sposób logiczny i klarowny. Co, moim zdanie, szczególnie kontrastowało z zachowaniem osoby prowadzącej spotkanie. Zastanawiające jest jak można prowadzić spotkanie z pisarzem, który napisał (między innymi) trzy bardzo popularne książki i nie zadać sobie trudu przeczytania ich? To niestety przełożyło się na bardzo szblonowe pytania do twórcy... ale mówi się trudno.
Z innej ksiażki (o której niedługo napiszę) wiem, że naszą narodową cechą jest właśnie to godzenie się na brak kompetencji u innych ( i u siebie też) i na zadowalanie się bylejakością. Przepraszam, że pisząc o W.Kuczoku padło słowo bylejakość. Kuczok i bylejakość - nigdy się nie spotkały (przynajmniej nie w literaturze:)
 
Polecam: Wojciech Kuczok - "Gnój"
                                                      "Senność"
                                                      "Spiski: Przygody tatrzańskie"

 

Asia


Podziel się
oceń
2
4

komentarze (5) | dodaj komentarz

Bez pożegnania

poniedziałek, 14 lutego 2011 14:28

 

       Jak wielka jest miłość matki do dziecka? Jak silna jest wola życia?
Barbara Rybałtowska w swej powieści "Bez pożegnania" pokazuje nam niezwykłe dzieje matki i córki uwikłanych w burzliwe dzieje Polski XX wieku.
       Jest to pięknie napisana saga rodzinna. Językiem ciepłym i pełną optymizmu narracją, pisarka przedstawia relacje rodzinne na tle dramatycznych wydarzeń wojennej zawieruchy. Kiedy główna bohaterka z małym dzieckiem zostaje wywieziona na Syberię - każdy dzień, każda godzina stają się walką o życie i godność człowieka. 
       Powieść (częściowo autobiograficzna) niesie ważne przesłanie, że co nie zabije to umocni. Ale też, że wola walki, pogoda ducha i wiara w zwycięstwo (tu konkretnie - ocalenie życia) jest połową sukcesu, a z każdego sukcesu należy się cieszyć.
       Książka wciąga nas w swój świat od pierwszej strony, kiedy się kończy - powrót do naszej rzeczywistości jest bolesny... chyba, że mamy już przygotowany tom drugi :)
 Gorąco polecam  - "Bez pożegnania" - Barbara Rybałtowska

Asia


Podziel się
oceń
5
3

komentarze (5) | dodaj komentarz

ZADOMOWIENIE

sobota, 12 lutego 2011 0:39

 

   Są książki, które wymykają się standardowej klasyfikacji. Do tego gatunku z pewnością zalicza się Orson Scott Card. Kryminał? Thiller? Horror? Fantasy? Wszystkiego po trochu. Żeby nie zniechęcać uprzedzonych - horroru i fantasy jest najmniej, a książka naprawdę wciągająca i warta przeczytania.

   Stary piękny dom, wymagający renowacji. Człowiek, który go kupił i zabiera się do pracy. Miejsce, o którym mowa ma swoją historię. Oczywiście mroczną. Tajemnica czeka na odkrycie, problemy na rozwiązanie. A za rogiem czai się prawdziwa miłość. Polecam.

   W tym samym tonie są "Zagubieni chłopcy", których czytałem wcześniej. Myślę, że oby dwie pozycje mogą się podobać. Dobra rozrywka do poduszki.

 

Orson Scott Card - "Zadomowienie" i "Zagubieni chłopcy"

 

Krzych


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

MALOWANY CZŁOWIEK

piątek, 21 stycznia 2011 15:28

 

   Już chyba Państwo zauważyli, że często polecam pozycje z gatunku "fantasy". Tak jest i tym razem. Malowanego człowieka polecił mi znajomy. Ponieważ niezwykle zachwalał, byłem niezwykle... sceptyczny. Książka spędziła nawet tydzień na półce, zanim po nią sięgnąłem. I...

   Okazała się absolutnie doskonała, wciągająca i porywająca. Oba tomy Malowanego człowieka zawładnęły mną w weekend. Natychmiast wyruszyłem do księgarni po Pustynną Włócznię, czyli kontynuację książki. Okazała się równie dobra pozbawaiając świat kontaktu ze mną na kolejne dwa dni.

   Świetny pomysł na fabułę, coś zupełnie nowego i odróżniającego się od typowych standardów książek z gatunku magii i miecza. Świeże i pomysłowe. Z jednoczesnym doskonałym wykonaniem. Niestety ma poważną wadę. Kiedy już przeczytamy 4 tomy okazuje się, że brakuje... kolejnych dwóch. I tak mamy niepełną, nieskończoną opowieść. I czekamy na zakończenie przygody. Ale szczerze powiem - nie warto czekać z czytaniem na całość. Radzę się rzucić na tę pozycję od razu.

 

Brett Peter V.

Malowany człowiek, Pustynna Włócznia i....

 

Krzych


Podziel się
oceń
8
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mata Hari

piątek, 14 stycznia 2011 14:05

 

        Kim była Mata Hari? Femme fatale? Egzotyczną tancerką? Niemieckim szpiegiem? Czy może tylko nieszczęśliwą kobietą?
       Richard Skinner, w swej powieści "Mata Hari - legenda szpiegów", próbuje odtworzyć koleje losu najsłynniejszej kobiety - szpiega w historii. Autor serwuje nam niezwykłą mieszaninę fikcji i faktów. Książkę bardzo dobrze się czyta, jednak nie jest to jakaś wybitna literatura - ot, taka opowiastka do popołudniowej kawy.
Richard Skinner - "Mata Hari - legenda szpiegów"

Asia


Podziel się
oceń
1
3

komentarze (0) | dodaj komentarz

Mężczyzna, który odszedł za wcześnie.

czwartek, 13 stycznia 2011 11:09

 

        Po spektakularnym sukcesie serii ""Millennium" Stiega Larssona, pojawiło się wiele informacji na temat autora, który umierając nagle w wieku 50 lat, nie mógł cieszyć się uznaniem i pośmiernie przyznanymi nagrodami. Nie trzeba dodawać, że przedwczesna śmierć Larssona stanowi zasadniczy element mitu, jakim obrosło jego życie i dzieło.
       Kiedy ukazała się książka "Stieg Larsson - mężczyzna, który odszedł za wcześnie", rekomendowana jako "biografia autora "Millennium", rzuciłam się na nią zachłannie, chcąc poznać człowieka, którego działalność była odzwierciedleniem wydarzeń opisanych w jego książkach.
       Z noty biograficznej dowiaduję się, że "Larsson był pisarzem, grafikiem, fotografikiem, wydawcą, ale przede wszystkim uznanym dziennikarzem bezlitośnie obnażającym nadużycia władzy, zaangażowanym politycznie obrońcą demokracji i wolności słowa, zwalczającym prawicowe ekstrema, co wystawiało go na cel ataków i gróźb, zwłaszcza ze strony neonazistów. Był pracoholikiem, który odpoczywał, pisząc po nocach książki kryminalne. Zmarł nagle w 2004 roku. Pisarska sława przyszła już po śmierci."
       I w zasadzie tego jaki był dowiadujemy się z okładki książki. Z treści "biografii" natomiast nie wynika nic interesującego.  Ponad połowa książki to szczegółowy opis (scena po scenie) serii "Millennium" oraz filmów nakręconych na jej podstawie, druga część to opinie wydawców na temat Larssona, kontrowersje dotyczące jego śmierci (a w zasadzie podziału majątku, który nieoczekiwanie stał się udziałem krewnych) oraz wielka promocja literatury skandynawskiej (co akurat stanowi najciekawszy rozdział tego dzieła:)


Można przeczytać, ale z całą pewnością nie jest to książka biograficzna:
Barry Forshaw - "Stieg Larsson - mężczyzna, który odszedł za wcześnie"

Asia


Podziel się
oceń
4
4

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zupa z ryby fugu

niedziela, 09 stycznia 2011 19:54

 

           Ryba fugu jest bardzo smaczna, ale jeśli będziemy obchodzić się z nią nieostrożnie - możemy otruć siebie i współbiesiadników. Na śmierć. Podobnie z naszym życiem. Jest ono jak potrawa dla inteligentnych. Trzeba zawsze myśleć o tym, co robimy, jakie decyzje podejmujemy - inaczej może się tak zdarzyć, że ktoś (my sami?) zapłaci wysoką cenę za nasz brak rozwagi.

          Najnowsza powieść Moniki Szwaji porusza bardzo trudny, choć aktualny ostatnio temat – zapłodnienia in vitro, wynajmu matki surogatki, chęci posiadania dziecka za wszelką cenę oraz podjęcia decyzji o urodzeniu cudzego (?) dziecka dla pieniędzy. Pisarka bardzo dobrze oddaje atmosferę i emocje towarzyszące niemożności posiadania przez małżonków potomka. Mniej lub bardziej świadomą presję otoczenia wywieraną na młodą parę. Rozterki moralne, trudności formalne oraz burzę hormonów. Z drugiej strony widzimy młodą studentkę, która w finansowej desperacji, podejmuje się zadania urodzenia dziecka bezpłodnej parze. Co z tego wyniknie? Tytułowa zupa z ryby fugu.

Polecam:

Monika Szwaja – "Zupa z ryby fugu".

 

Asia


Podziel się
oceń
6
2

komentarze (1) | dodaj komentarz

NAJWAŻNIEJSZE KSIĄŻKI

poniedziałek, 20 grudnia 2010 12:01

 

   Na koniec roku zastanawiam się nad najbardziej wartościowymi książkami, bez których nie można żyć. Ponieżej moje osobiste top ten:

 

1. Ayn Rand "Źródło"

2. Ayn Rand "Atlas zbuntowany"

3. Terry Goodkind "Miecz prawdy"

4. Tad Williams "Inny Świat"

5. J.R.R. Tolkien "Władca Pierścieni"

6. Barret "Czarnoksiężnik"

7. Frances Hodgson Burnett "Mała księżniczka"

8. Paulo Coelho "Weronika postanawia umrzeć"

9. Stieg Larsson "Millenium"

10. Andrzej Ziemiański "Achaja"

10. Andrzej Sapokowski "Wiedźmin"

10. Andrzej Pilipiuk "Księżniczka", "Dziedziczka" i "Kuzynki"




Podziel się
oceń
4
2

komentarze (7) | dodaj komentarz

JESZCZE O WAMPIRACH

poniedziałek, 20 grudnia 2010 11:46

 

   Wampiry są na absolutnym topie. Chociaż jestem fanem Zmierzchu, to Pamiętniki Wampirów (chociaż niby więcej się dzieje) - już mnie nie przekonują. W pierwszej chwili chciałem nawet powiedzieć, że tak to jest jak się pojawia literatura bazująca na popularności czegoś podobnego (dziewczyna rozdarta między dwoma braćmi - wampirami), ale... okazało się, że Pamiętniki Wampirów były pierwsze. W takim wypadku można przeczytać i spróbować zastanowić się co tak naprawdę decyduje o sukcesie literackim...

 

L.J. Smith "Pamiętniki Wampirów"

 

Krzych


Podziel się
oceń
3
5

komentarze (5) | dodaj komentarz

NOWY CUSSLER

poniedziałek, 20 grudnia 2010 11:42

 

   Jak zawsze nowa książka Clive Cusslera dała mi wiele radości już na etapie kupowania. To fantastyczna rzecz wiedzieć, że nie wyrzuca się pieniędzy w błoto. Tymczasem... niespodzianka. To początek zupełnie nowej serii oderwanej od dotychczasowych bohaterów i stylu, do którego autor nas przyzwyczaił. Jak wrażenia? Hm... Trudno powiedzieć. Z jednej strony książka dobra, wciągająca i spełniająca wszystkie oczekiwania. Z drugiej strony... człowiek oczekiwałby jednak przygód Dirka Pitta.


Tak czy inaczej polacam:

Clive Cussler "Pościg"

 

Krzych


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zapasy z życiem

piątek, 22 października 2010 19:24


        Odkryj swą siłę i wygraj zapasy z życiem!
Jun jest zbuntowanym nastolatkiem żyjacym na ulicach Tokio, z dala od rodziny. Jego życie zmienia sie, gdy spotyka mistrza sumo. Ten zdaje sie nie zwracać uwagi na drobną posturę chłopca i ciagle powtarza, że widzi w nim "grubego gościa". Spotkanie  mistrza sprawia, że Jun odwiedza szkołę sumo, gdzie zapoznaje sie z tajemniczymi praktykami sztuk walki. Dzięki nim odkryje w sobie siłę oraz odzyska wiarę we własne możliwości. I może nawet sam zostanie mistrzem...? Poznajac prawdę o sobie, chłopiec odnajdzie w sobie harmonię oraz dostrzeże radość życia.
Po mistrzowsku napisane (jak zwykle) - polecam:
Eric-Emmanuel Schmitt - "Zapasy z życiem"

Asia

Podziel się
oceń
0
3

komentarze (2) | dodaj komentarz

Morderca bez twarzy

piątek, 22 października 2010 19:11
        

           Pozostając w szwedzkich klimatach, sięgnęłam po książki Henninga Mankella. Jest on pisarzem, który gwarantuje dobrą lekturę, ciekawą zagadkę kryminalną, złożoną intrygę i nieszablonowych bohaterów.
         "Morderca bez twarzy" to kolejny kryminał z komisarzem Kurtem Wallanderem w roli głównej. Wallandera spotykamy w nieciekawym momencie jego życia - właśnie rozwiódł się z żoną, a kontakt z dziewiętnastoletnią córką jest pozorny, w dodatku powierzono mu sprawę małżeństwa Lövgrenów, starych ludzi, okrutnie zamordowanych w odległej osadzie. Śledztwo, zmierzając do finału, odkrywa wiele aspektów społecznych i moralnych wywołując falę ksenofobicznych ekscesów. To inna Szwecja niż ta, którą znał dotychczas - a także inna niż ta, którą  my sobie wyobrażamy. Właśnie ów wyraziście nakreślony obraz kraju w fazie przemiany stanowi największy atut książki Mankella, wynosząc ją ponad poziom zwykłej zagadki kryminalnej do rangi pasjonującego komentarza społecznego.
          Komisarz Kurt Wallander, pojawia się także w innych kryminałach Mankella jak i w dwóch seriach telewizyjnych - szwedzkiej i angielskiej. Polecam książki tego pisarza...i serial też :)

Asia
Podziel się
oceń
3
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Księżniczka z lodu

piątek, 03 września 2010 12:50



         Po ogromnym sukcesie serii "Millenium" Stiega Larssona pora na kolejne świetne szwedzkie kryminały, tym razem autorstwa Camilli Lackberg. Ta seria (czy raczej saga)  to równie mroczna fabuła, okraszona wątkiem psychologiczno-obyczajowym, ale w w wersji light.
        W spokojnym miasteczku Fjällbaka na zachodnim wybrzeżu Szwecji zostaje znaleziona martwa Alexandra Wijkner. Wszystko wskazuje na to, że popełniła samobójstwo. Ale czy na pewno? Główna bohaterka, która powróciła w rodzinne strony by poukładać własne sprawy, wspólnie z kolegą z młodzieńczych lat, a obecnie policjantem, próbują rozwikłać sprawę. Wkrótce zaczynają podejrzewać, że śmierć Alex ma związek z mroczną tajemnicą z przeszłości.
        "Księżniczka z lodu" - i kolejne części sagi, stały się olbrzymim sukcesem czytelniczym w całej Europie.
Książki te nie ograniczają się jedynie do intrygi kryminalnej, ale są to także doskonałe powieści obyczajowe ze znakomicie oddanym klimatem współczesnej szwedzkiej prowincji, interesująco nakreślonymi, wiarygodnymi bohaterami oraz konsekwentnie prowadzonym wątkiem historii rodzinnej.
Polecam: Camilla Lackberg: "Księżniczka z lodu"
                                                 "Kaznodzieja"
                                                 "Kamieniarz".

Asia


Podziel się
oceń
7
4

komentarze (9) | dodaj komentarz

Imperium mrówek

piątek, 03 września 2010 12:41


           O książce  Bernarda Webera pt: "Imperium mrówek" pisał już Krzysztof, ale jestem pod tak wielkim wrażeniem, że też muszę o niej wspomnieć.  Czytając recenzję, nie zdawałam sobie sprawy, że jest to książka: przygodowo - sensacyjno - obyczajowa (z elementami kryminału, dużą zawartością wiedzy naukowo-przyrodniczej oraz wątkami z psychologii i socjologii ;).
Trudno jest o tej (jednak) powieści opowiedzieć jednoznacznie, bo myślimy pewnymi schematami, a w tych schematach słowo mrówka - znaczy "mały owad", żyjący w mrowisku. A autor książki pokazuje nam, że mrówka jest istotą złożoną (w przenośni i dosłownie:)
           Pomysł na książkę - rewelacyjny, temat poparty wieloletnimi badaniami, wspaniale podkręcana akcja,  ciekawy styl narracji i w efekcie otrzymujemy super produkt.
         Zakończenie ksiązki skłania do refleksji nad naszym człowieczeństwem i słusznością wyborów, których dokonujemy.
Serdecznie polecam.
Bernard Weber - "Imperium mrówek"

Asia
Podziel się
oceń
2
2

komentarze (2) | dodaj komentarz

REGUŁA DZIEWIĄTEK

środa, 18 sierpnia 2010 14:52


   Pisałem już kiedyś o jednym z najlepszych autorów fantasy, czyli o Terrym Goodkindzie i 11 tomach cyklu "Miecz prawdy". Wracam do tematu ponieważ ukazała się niedawno "Reguła dziewiątek". Nowa książka nawiązuje w tematyce do wydarzeń z poprzedniego cyklu. Jak zawsze doskonała w treści i formie. Jedyne co mi przeszkadza to fakt, że jest dopiero pierwszy tom, a mam ochotę na kolejne. Czekam z niecierpliwością.
   Może jeszcze kilka słów o samej treści. Akcja toczy się całe pokolenia po szczęśliwym panowaniu Lorda Richarda Rahla. Można powiedzieć, że w czasach i świecie nam współczesnym.  I właśnie tutaj, do zwykłego pozbawionego magii świata docierają wysłannicy z zupełnie innej rzeczywistości. I tak zaczyna się odwieczna walka dobra ze złem. Polecam.

Terry Goodkind "Reguła dziewiątek"

Krzychu


Podziel się
oceń
2
2

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zielone drzwi

wtorek, 27 lipca 2010 8:55



      Każde zdarzenie, o którym piszę, miało miejsce. Każda osoba, o której piszę, istniała naprawdę. Każda moja miłość była prawdziwa.
To jest moje życie. [fragment książki]

         "Zielone drzwi" Katarzyny Grocholi reklamowane jako powieść autobiograficzna, pokazują nam migawki z życia najpoczytniejszej polskiej pisarki. Ile z osobowości Katarzyny Grocholi mają bohaterki jej powieści? W jakim stopniu życie autorki, jej własne przemyślenia i ukochane miejsca przenikają na karty książek? Które zbiegi okoliczności w realnym życiu były tak nieprawdopodobne, że pisarka dotychczas o nich nie wspominała?
        Książka śmieszna, ale też bardzo wzruszająca. W moim odczuciu jest nie tyle biografią, co laurką wystawioną życiu, albo lepiej pamiętniczkiem. Autorka zdradza nam ze swojego życia tylko tyle, ile sama chce, dziękując wszystkim, którzy pomagali, kochali lub tylko (aż!) byli obecni w jej życiu.
Czyta się szybko, przesłanie książki zapada w pamięć na długo.
Polecam

Asia


Podziel się
oceń
7
1

komentarze (3) | dodaj komentarz

Złoty wilk

poniedziałek, 26 lipca 2010 13:01



        Już dawno nie czytałam tak dobrej polskiej książki! "Złoty wilk" to druga powieść kryminalno- obyczajowa debiutującego pisarza i wszystko wskazuje na narodziny nowej literackiej gwiazdy na firmamencie polskiego pisarstwa.
       Bartłomiej Rychter, z zawodu prawnik, widać bardziej niż kartą prawa interesuje się historią Sanoka - swego miasta i wspaniale zawiązuje intrygi w swoich powieściach. Zagadka kryminalna, dość skomplikowana, nie pozwala czytelnikowi na samodzielne odkrycie tożsamości sprawcy. Jednak czytając powieść, odnosi się wrażenie, że sama akcja książki (a akcja jest zawrotna) jest tylko okazją do ukazania życia w XIX - wiecznym Sanoku.
      Wspaniale, bez kompleksów, napisana powieść z dobrym przebiegiem akcji i zaskakującym zakończeniem, trzymająca w napięciu do ostatniej strony i co najważniejsze...nasza, polska, a w niczym nie ustępująca najlepszym zagranicznym.
Polecam:
 Bartłomiej Rychter - "Złoty wilk"

Asia 


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Tunele

wtorek, 13 lipca 2010 12:35



          Gordon Roderick i Williams Brian są autorami niesamowitej serii książek dla młodzieży pt. "Tunele".
Opowiada ona o wielkiej i niebezpiecznej przygodzie, która odmienia życie czternastoletniego Willa. Chłopak ma niezwykłą pasję - prowadzi prace archeologiczne, drąży profesjonalne tunele, szuka skarbów ukrytych w warstwach ziemi. Pewnego dnia ojciec głównego bohatera, archeolog i kustosz muzeum, znika w nieznanym tunelu. Chłopiec postanawia zbadać sprawę, prosząc o pomoc swojego przyjaciela Chestera. Chłopcy, głęboko pod ziemią, odkrywają mroczną i przerażającą tajemnicę. Tajemnicę, która może kosztować ich życie...  Okazuje się, że głęboko pod współczesnym Londynem, znajduje się Kolonia dziwnych ludzi(?).
         Zastanawiałam się: ile można pisać o schodzeniu pod ziemię? Okazuje się, że można dużo i ciekawie. Choć wychwyciłam kilka błędów logicznych, to książkę czyta się jednym tchem. A jest co czytać, bo do tej pory ukazały się trzy tomy... a to nie koniec
Ciekawa jestem zakończenia tej historii! Koniecznie muszę zobaczyć też film, bo już podobno trwają pracę nad ekranizacją powieści.  Gorąco polecam:
Gordon Roderick i Williams Brian  - "Tunele"
                                                      - "Tunele. Głębiej"
                                                      - "Tunele. Otchłań"

Asia


Podziel się
oceń
4
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Gra o Ferrin

poniedziałek, 12 lipca 2010 11:00



        Polecana już na tym blogu Katarzyna Michalak - autorka "Poczekajki" i "Zachcianka" tym razem spróbowała sił w gatunku fantasy.
W powieści "Gra o Ferrin" zaprasza nas do świata elfów, krasnali, smoków, jednorożców i czarodziejek. Wspaniale napisana, językiem prostym i lekkim, ale też pełnym magicznych zaklęć.
       W zasadzie książce nie można nic zarzucić...A jednak...to wszystko już było. I  choć sama fabuła jest ciekawa, to wydaje się być tylko podróbką książek Sapkowskiego czy Tolkiena.
       Książka, choć okładka sugeruje, że dla młodzieży - raczej przeznaczona dla dorosłych odbiorców. Dla fanów gatunku do przeczytania z dozą pobłażania, dla laików wspaniała odskocznia od szarej rzeczywistości.
Polecam książki tej pisarki:
Katarzyna Michalak - "Gra o Ferrin"
                                  - "Poczekajka"
                                  - "Zachcianek"

Asia


Podziel się
oceń
2
2

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wakacyjne czytanie

piątek, 09 lipca 2010 10:04



          Wakacje to czas wolny od zajęć szkolnych, od przymusu wczesnego wstawania, od obowiązków, nauki i zadań.
Tylko co zrobić z taką ilością niezagospodarowanego czasu? Oglądać telewizję, zawisnąć w sieci internetu, spać i jeść bez ograniczeń?
O, nie! Jako rodzic nie pozwalam!
Córki są już nastolatkami, więc czas wolny sobie organizują aż za dobrze - wyjścia na basen, do kina, na  wycieczki rowerowe, spacery (często romantyczne:), spotkania towarzyskie, do biblioteki. Jednak one też potrzebują kontaktu z rodzicami, dlatego zawsze cos tam robimy razem.
         Ale co zrobić z dzieckiem w wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym? Przyznam, że organizacja dnia takiemu maluchowi, może zamęczyć dorosłego.
Nie będę się tu rospisywać, o wszystkich atrakcjach, które wymyśliłam, ale o jednej napiszę bo jest związana z tematyką bloga.
Nazywa się "na dwa głosy" i polega na tym, że (nie, nie, nie śpiewamy w duecie) - czytamy książki na spółkę.

        W ten sposób przerobiliśmy już serię opowiadań o Franklinie autorstwa Paulette Bourgeois, którą czytaliśmy na zasadzie jedną stronę ja, drugą syn. Świetna mądra książka dla dzieci, ale też dla rodziców (życzyłabym sobie żółwiej cierpliwości rodziców Franklina).
        Potem całą serię "Mateuszka" autorstwa Elviry Lindo, którą czytaliśmy na zasadzie: ja narrację, syn dialogi. Czytanie tej książeczki musieliśmy często przerywać, gdyż salwy śmiechu wywoływały ból brzucha.
       Na podobnej zasadzie czytaliśmy "Koszmarnego Karolka i podstępne postępki", którą napisała Francesca Simon. Po każdej historyjce zaśmiewaliśmy się do łez, a mnie dodatkowa naszła refleksja, że przecież ja skądś takie zachowanie znam...tylko w żeńskim wydaniu...
       Dziś będziemy czytać "Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki (obowiązkowo siedząc na kocyku pod drzewem), ale o tym jeszcze napiszę:)

Asia


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Rzeźnik drzew

wtorek, 06 lipca 2010 12:01



           Nikt nie zapewnia takiej porcji dzikiego rechotu, jak Andrzej Pilipiuk. Czytając jednak jego książki, trzeba posiadać specyficzne poczucie humoru - bo jak wynika z moich obserwacji, nie wszyscy lubią jego dowcip i przewrotność, a są też tacy, którzy nie trwią stylu "wielkiego grafomana".
          Właśnie skończyłam czytać "Rzeźnika drzew" - zbiór 12 opowiadań, jak 12 dań podanych podczas jednej uczty. I nie może być mowy o przesycie, o nie...Po skończeniu książki wraca się do co ciekawszych potrawek...bo wszystko jest urozmaicone, siermiężnie podane, doprawione szczyptą grozy, solidną porcją humoru i wyśmienitym konceptem.
Krótko mówiąc samo mięcho :)
Taka porcja inteligentnego absurdu potrafi zrelaksować, bo to świetny masaż dla "przetrąconego kręgosłupa ziemskiej cywilizacji".
Polecam: Andrzej Pilipiuk - "Rzeźnik drzew".

Asia


Podziel się
oceń
3
2

komentarze (3) | dodaj komentarz

Dostatnie lata

poniedziałek, 05 lipca 2010 13:11



         Jeśli nie wiecie jak to jest, kiedy się wygrywa na loterii 190 milionów dolarów, zapytajcie Tedd'ego Pappasa, 11- letniego  bohatera książki Jima Kokorisa pt."Dostatnie lata"". "Telefon nie przestaje dzwonić, dawno zapomniani krewni nagle pojawiają się na progu twojego domu, a tajemniczy nieznajomi podążają za tobą wszędzie". Ale Teddy odkrywa, że bycie bogatym nie jest takie złe, zwłaszcza jeśli masz mądrego ojca i bliskich  wokół siebie.
        Wspaniała książka o ludzkiej naturze, o dorastaniu i o tym co w życiu ważne - jest debiutem literackim Jima Kokorisa. Książka mądra i zbawna odkrywa przed nami talent autora, który z ogromnym wyczuciem portretuje różne charaktery, zachowania i postaci.
Polecam: Jim Kokoris - "Dostatnie lata".

Asia


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pasje utajone

piątek, 18 czerwca 2010 21:47


        "Pasje utajone" to kolejna świetna powieść biograficzna Irvinga Stone'a,opowiadająca o życiu Zygmunta Freuda, genialnego człowieka oraz wybitnego umysłu. Stone po raz kolejny ukazuje nam geniusz, który wykraczał daleko poza ramy swoich czasów, ale również człowieka, który w tych czasach wzrastał, doskonalił się i żył.
Jak wiele kłód rzucano mu pod nogi, jak wielu porażek i upokorzeń doświadczył nim uznano go za autorytet w dziedzinie psychoanalizy.
Wspaniale napisana książka (jak wszystkie tego autora), językiem pięknym literacko, ale też specjalnie jakby uproszczonym, aby uczłowieczyć geniusz.
        Wszystkie powieści biograficzne napisane przez Stone'a charakteryzuje ogromna sympatia dla osoby o której pisze. Zaraża czytelnika tym entuzjazmem, podziwem i zdaje się pytać "gdzie jest wasza pasja?"
Serdecznie polecam:
Irving Stone - "Pasje Utajone czyli Życie Zygmunta Freuda"
                       - "Pasja Życia"
(życie Vincenta van Gogha)
                       - "Udręka i Ekstaza" (życie Michała Anioła)

Asia
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Gottland

czwartek, 17 czerwca 2010 21:14


          O książce Mariusza Szczygła pt.:"Gottland" słyszałam już wielokrotnie. Anegdoty opisane w książce miałam okazję usłyszeć w różnych sytuacjach, od różnych osób. Jakoś mijałam się z tą książką... do dziś...bo dzisiaj pachłonęłam ją w dwie godziny, a teraz czytam jeszcze raz.
        "Gottland" to wybór znakomitych reportaży poświęconych bohaterom czechosłowackiego życia codziennego, znanym i popularnym postaciom z pierwszych stron gazet, uwikłanym w czasy komunizmu.
         Aktorka Lída Baarová, artysta rzeźbiarz Otokar Szvec - nieznany twórca pomnika Stalina, piosenkarka Marta Kubiszova (ze słynnego piosenkarskiego trio "Golden Kids"), legendarny producent obuwia Tomáš Bata i wielu innych - poprzez ich barwne życiorysy Mariusz Szczygieł opowiada o czasach, w jakich przyszło im żyć. Opowiada o wygórowanej cenie, jaką częstokroć przychodziło im zapłacić za pozornie nieważne decyzje, o paradoksach i absurdach powszedniego życia, o tragicznym splocie przypadku i przeznaczenia, kształtującym życie całych pokoleń.
Polecam:
Mariusz Szczygieł - "Gottland"

Asia

Podziel się
oceń
4
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Klasyka gatunku

poniedziałek, 14 czerwca 2010 9:55


   Po dłuższej nieobecności wraca mistrz przygody i sensacji - Clive Cussler. Milczące morze to kolejna książka z serii poświęconej najemnikom z Oregona. Klasyczny Cussler - pełen wartkiej akcji i humoru. Doskonała książka na wieczór. Jeśli nie czytaliście jeszce żadnej pozycji - możecie wybrać dowolną. Dobra, lekka rozrywka gwarantowana. Osobiście wolę starsze książki o przygodach Dirka Pitta. Tak czy inaczej wszystko co wypuścił ze swojej ręki Clive Cussler warte jest przeczytania.

Krzych


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Maria Nurowska raz jeszcze.

niedziela, 16 maja 2010 9:54



         Styl pisarstwa Marii Nurowskiej trafił "bez pudła" w mój gust i teraz zaczytuję się jej powieściami. Własnie skończyłam czytać wspaniałą trylogię, opowiadającą o losach Amerykanki - Elizabeth Connery, poszukującej zaginionego na Ukrainie męża.
        Losy małżeństwa głównych bohaterów, wątek miłosny oraz osobiste rozterki Elizabeth są umiejętnie wplecione w bliską i odleglejszą historię Ukrainy. Czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w opisywanych wydarzeniach między innymi w pomarańczowej rewolucji, czuje chłód jaskiń na Kałkazie, grozę spotkania z czeczeńską partyzantką, niepewność ludzi więzionych w radioaktywnych okolicach Czarnobyla.
Jest to zasługą wspaniałego pióra Marii Nurowskiej, jej znajomości ludzkiej psychiki oraz merytorycznego przygotowania historycznego. Książki czyta się jednym tchem, bo to niezwykle aktualne, ale jednocześnie uniwersalne opowieści o ludziach wystawianych wciąż na nowe próby i zmagających się z przewrotnością losu.
Polecam:
Maria Nurowska: "Imię twoje"
                "Powrót do Lwowa"
                "Dwie miłości"

Asia   


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Sprawa Niny S.

czwartek, 13 maja 2010 19:23


          W warszawskim mieszkaniu policja znajduje zwłoki radcy prawnego Jerzego B. Śledztwo prowadzi doświadczony policjant - komisarz Zawadka. Do zbrodni przyznaje się była konkubina zamordowanego Nina S. Jednak sprytny komisarz nie daje wiary jej wersji zdarzeń. Prawdy poszukuje w pamiętniku głównej podejrzanej. Przesłuchuje Ninę i jej dwie córki - bliźniaczki. Losy tych trzech kobiet zaczynają go niebezpiecznie fascynować. W trakcie śledztwa odkrywa ich ukryte lęki, pragnienia oraz mroczne tajemnice z przeszłości.
         Maria Nurowska po mistrzowsku nawiązuje do gatunku powieści kryminalnej, ukazując jednocześnie całą gamę zachowań społeczno - moralnych, psychologicznych i emocjonalnych. Podkreśla silne więzi łączące matkę i córki oraz siostry - bliźniaczki, które choć różne, to odczuwają podobnie. Relacjom rodzinnym przeciwstawia silne namiętności, miłość do mężczyzny i jej destrukcyjne skutki. Toksycznemu uczuciu - doznanie, które wyzwala.
        Bohaterowie książki to postaci tragiczne, wtłoczone w tryby historii i niebezpiecznych namiętności. Polecam:
Maria Nurowska - "Sprawa Niny S."

Asia
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Instalacja Idziego

wtorek, 27 kwietnia 2010 20:58



          Już wielokrotnie pisałam, że jakaś książka mnie zachwyciła. Stare prawdy, podane w nowej szacie, wprawiają mnie w ekstatyczny stan uwielbienia dla pisarza ( kierunku jego myśli, osobowości i talentu).
Czasami trafiam takie perełki literackie, które czytam wielokrotnie. Są też książki, które działają jak uderzenie obuchem w głowę. Takie piorunujące wrażenie zrobiła na mnie "Instalacja Idziego" autorstwa Jerzego Sosnowskiego.
          Jest to powieść o dziennikarzu, który dowiaduje się o istnieniu swojego dorosłego syna Idziego. Chłopak obdarzony jest tajemniczą mocą i charyzmą. W jego towarzystwie ludzie zachowują się inaczej niż zwykle, są nienaturalnie szczerzy, prawdomówni i otwarci.
Oddziaływanie Idziego "zmusza" ich do podejmowania działań, które uruchamiają serię dramatycznych zdarzeń.
          Powieść jest znakomicie skonstruowana. Pełna  pytań, głównie o wolność, sens człowieczeństwa, prawdę, wartości moralne...ale chyba jednak głównie  o wolność. Akcja rozgrywa się w środowisku warszawskim. Na pierwszym planie galeria współczesnych postaci: dziennikarze, artyści, inteligencja, duchowni. Pisarz ukazuje ludzi w różnych układach społecznych: politycznych, kościelnych, rodzinnych i konfrontuje ich życie z osobą Idziego.
Książka głęboka, do wielokrotnego czytania, ze świetną zagadką, wartką fabułą i zaskakującym zakończeniem.

Polecam: "Instalacja Idziego" - Jerzy Sosnowski

Asia


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zwycięzca jest sam

sobota, 27 marca 2010 18:43


           Paulo Coelho, zdobył sobie przez lata milionowe grono oddanych czytelników na całym świecie, którzy zdają się nie dostrzegać, że pisarz z książki na książkę obniża poziom swojej twórczości. Takim właśnie pisarskim marazmem tchnie jego najnowsza książka "Zwycięzca jest sam".
           Akcja "Zwycięzcy...", rozgrywa się w 24 godziny, podczas słynnego festiwalu próżności w Cannes. Główny bohater zabija przypadkowe ofiary, jako przesłanie dla swojej byłej żony. stosując wymyślne metody zabójstwa. Samo zabijanie przebiega bezboleśnie i łagodnie, nawet nie wstrząsając czytelnikiem. Natomiast rozważania moralne bohaterów, analiza impulsów, pobudek czy też motywów działania - są w stanie przeciętnego czytelnika naprawdę wykończyć. Niepotrzebne opisy, liczne dygresje, odwołania do wspomnień - psują i tak mało klarowną fabułę książki, wprowadzając dodatkowe zamieszanie podczas czytania. Do tego wszystkiego dochodzi zaskakujące, zupełnie niecoelhowe zakończenie - zwycięża zło.
           Książka długa, zupełnie niepotrzebnie. Coelho przyzwyczaił nas przecież do krótkich opowiastek z dobrym morałem. Tu natomiast mam wrażenie, że honorarium pisarza było liczone od strony. Więc pisał...pisał...pisał...aż morał mu zaginął w powodzi słów.

Asia

Podziel się
oceń
1
3

komentarze (8) | dodaj komentarz

Prowincja pełna marzeń

wtorek, 23 marca 2010 15:54

    

             Polecono mi w bibliotece książkę "Prowincja pełna marzeń" autorstwa pani Katarzyny Enerlich, jako książkę chętnie czytaną, w klimacie podobnym do "Domu nad rozlewiskiem".
             Czytam, bo miło jest czasem oderwać się od rzeczywistości i pobyć sobie na takiej prowincji... miło, jeżeli kiążka ma klimat spokojnego życia, pachnie ziołami i domową kuchnią,  jest w kolorze błękitnego nieba, czy zielonej łąki. Niestety ta książka tego nie ma. Ma za to banalną, niespójną fabułę, szablonowych bohaterów i ckliwą narrację...brr.
            Jednak mimo wszystko powieść zmusza do myślenia :) Ilosc błędów stylistycznych, gramatycznych i literówek sprawia, że czytelnik zastanawia się w jakim właściwie języku ta książka jest napisana. Nie wiem kto robił korektę...i czy ktokolwiek ją zrobił :)
W zamierzchłych czasach można było chociaż liczyć na erratę na ostatniej stronie, ale kto dziś słyszał o erracie?
           Wszystkim, którzy skuszą się pozytywną opinią o książce napisaną przez pania M.Kalicińską (autorkę "Domu nad rozlewiskiem") i zapragną kupić książkę - powiem, że 35 złotych można dużo, dużo lepiej spożytkować.

Asia


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Marzycielka z Ostendy

poniedziałek, 22 marca 2010 19:26


            Nowa książka Erica-Emmanuela Schmitta, „Marzycielka z Ostendy" to kolejne wyśmienite dzieło podsunięte nam do degustacji przez autora. A jest się czym zachwycać, bo powieści tego autora to prawdziwa uczta dla książkowych smakoszy.
          „Marzycielka z Ostendy" jest zbiorem pięciu opowiadań napisanych z poetyckim wyczuciem, których wątkiem przewodnim są ludzkie przeżycia, głównie związane z miłością, ale mówiące też o cierpieniu i śmierci. Każde z opowiadań (jak i cała twórczość tego pisarza), przypomina sekretną szufladę - otwierasz, a tam leży sobie jakaś historia. Chcesz poznać jej sekret, poszukaj, bo jest w niej drugie dno i to ono zawiera prawdę ukrytą przez autora.
          Opowiadania z zaskakującym zakończeniem, wspaniale napisane językiem gładkim i melodyjnym, który jest jednocześnie dojrzały i jakby świadomie uproszczony. Bardzo dobra książka. Polecam.
Eric-Emmanuel Schmitt: "Marzycielka z Ostendy"

Asia

Podziel się
oceń
2
1

komentarze (4) | dodaj komentarz

Millennium raz jeszcze

niedziela, 07 marca 2010 11:22



              Książki z serii Millennium (polecane wcześniej przez Krzysztofa), to doskonałe powieści kryminalne z zawiłymi historiami i interesującymi, bardzo rozwiniętymi charakterami bohaterów. Wywodzą się z najlepszej szwedzkiej tradycji fikcji i literatury kryminalnej, którą rozpoczął w latach 60. ubiegłego wieku Sjowall & Wahloo a kontynuowali Henning Mankell, Hakan Nesser i wielu innych doskonałych autorów.
Powieści te są wyjątkowym zjawiskiem nie tylko w Skandynawii. Stały się jedna po drugiej hitami na listach bestsellerów w całej Europie.I nic dziwnego, bo są to naprawdę świetnie napisane kryminały. Z gatunku tych, których się nie czyta a pochłania.

            Bohaterami wszystkich trzech serii są Mikael Blomkvist - dociekliwy dziennikarz finansowy i wydawca niezależnego magazynu Millennium oraz Lisbeth Salander - intrygująca outsiderka i utalentowana hakerka komputerowa, pracująca jako wolny strzelec dla służb bezpieczeństwa. Ta niezwykła para w każdej z części serii podejmuje wyjątkowo trudne wyzwania.
          Gdzieś czytałam, że w opinii wielu wydawców, wszystkie historie zawarte w trylogii: śledztwa, dochodzenia w sprawie morderstwa, czy finansowe krętactwa wydarzyły się naprawdę.
         Książka na tyle nieprzeciętna, że postanowiłam skonfrontować jej treść z ekranizacją. Muszę przyznać, że film "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" w miarę realnie oddaje klimat i treść książki. Ekranizacja drugiej części książki "Dziewczyna, która igrała z ogniem" niestety mocno okrojona. Filmy (choć naprawdę dobre) niestety spłyciły głównych bohaterów, ale tak to już jest z filmami:)
Serdecznie polecam całą serię "Millennium" - zarówno książki, jak i filmy.
Stieg Larsson:
"Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".
"Dziewczyna, która igrała z ogniem"
"Zamek z piasku, który runął"
.

 Asia


Podziel się
oceń
5
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Trzecie oko

środa, 24 lutego 2010 14:26



         Anna Onichimowska  znana mi wyłącznie z książek dla dzieci i młodzieży, zaskoczyła mnie powieścią (lub raczej opowiadaniem) dla dorosłych czytelników.
        "Trzecie oko" - to wspaniale napisane studium małżeństwa znudzonego codzienną rutyną wspólnych dni. Zmęczeni sobą znajdują się na rozstaju dróg i nie mogą zdecydować czy jeszcze chcą być razem. Jakie decyzje podejmą i dlaczego takie -  nie do końca jest jasne, gdyż rzeczywista fabuła miesza się z fikcją książki pisanej przez główną bohaterkę. Do końca nie wiadomo kto jest kim i jaką prowadzi grę. Książka zmusza do refleksji, bo nic tu nie jest podane na tacy. Czyta się szybko bo jest świetnie napisana i ma tylko 140 stron, dlatego przypomina raczej rozbudowane opowiadanie lub dramat rozpisany na trzech głównych bohaterów niż powieść. W pamięci zapada na długo. Polecam:
Anna Onichimowska:
dla dzieci i młodzieży:

"Najwyższa góra świata"
"Dzień czekolady"
"Hera, moja miłość"
"Lot Komety"
"Dziesięć stron świata"
"Sen, który odszedł"

i dla starszych:
"Trzecie oko"

Asia


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zaginiony symbol

wtorek, 23 lutego 2010 21:14


           Jestem świeżo po lekturze najnowszej książki Dana Browna - "Zaginiony symbol" i zastanawiam się co napisać. Myślę, że skoro ma to być moja subiektywna opinia to napiszę prawdę - jestem zdegustowana.  Miała być szybka akcja (wszystko dzieje się w ciągu niespełna doby), niestety książki nie da się czytać w tempie dostosowanym do czasu fabuły.
To znaczy- technicznie można przeczytać te 620 stron w jedną noc, ale mentalnie człowiek zasypia po pierwszej setce.
           Intryga przewidywalna od samego początku, liczne powtórzenia kilku oczywistych faktów (w dialogach, refleksjach bohatera, opisach autora), mają łopatologicznie wyjaśnić czytelnikowi "co poeta miał na myśli", powodują, że akcja się ślimaczy a czytelnik czuje się jakby nie potrafił zliczyć do trzech.
          Zagadki matematyczne i szyfry oparte na tych samych motywach co w poprzednich książkach autora. Akcja książki rozgrywa sie w Waszyngtonie i jest niczym innym niż wielkim ukłonem w stronę Stanów Zjednoczonych (brakowało tylko powiewającej flagi i hymnu USA). W myśl zasady "cudze chwalicie, swego nie znacie" Brown chce nam wmówić, że Waszyngton jest drugim Rzymem, pełnym zabytków i historycznych tajemnic :)
          W powieści występuje tyle absurdów i nieścisłości, że śledzenie ich było dla mnie jedyną intelektualną rozrywką.
Mam wrażenie jakby Wielki Brat upomniał Dona Browna:" Dlaczego turyści biegają po Paryżu z "Kodem Leonarda", po Rzymie z książką "Anioły i Demony". a nikt nie gania po Waszyngtonie z "Zagubionym symbolem"? Odpowiem za autora - bo książka jest klapą, a Dan Brown wyczerpał pomysły i stał się przewidywalny.
Mimo wszystko polecam niewymagającym czytelnikom, bo opinie są podzielone i nieliczni jednak się zachwycają tym bestsellerem :)

Dan Brown:
"Anioły i Demony"
"Cyfrowa twierdza"
"Kod Leonarda da Vinci"
"Zaginiony symbol"
"Zwodniczy punkt"


Asia
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

BIBLIOTECZNE NIESPODZIANKI

niedziela, 07 lutego 2010 12:45


   Zwykle czytam książki nieprzypadkowe. Polecone, zasłyszane, zrecenzowane lub długo wyszukiwane na półkach księgarni. Potrafię tak spędzać całe godziny buszując wśród książek. Teraz jednak czytam także książki "przypadkowe". Zdaję się na gust bibliotekarzy, sprawdzam najczęściej czytane przez Czytelników i ostatnio oddane. Bez oczekiwań, bez nastawienia. Ot tak, dla rozeznania rynku.
   Jayne Ann Krentz "Siódmy zmysł" to książka, właściwie wstyd to przyznać, z serii "Wszystko dla pań". To akurat zauważyłem dopiero po przeczytaniu... Gdyby dostrzegł ostrzeżenie wcześniej - pewnie zrezygnowałbym z tego thrillera romantycznego :)
   Ciekawa rzecz - książkę naprawdę dobrze się czyta, choć właściwie jest o niczym. Ot takie czytadło na jeden wieczór. Ale przyjemne. A siódmy zmysł to wcale nie dar wyjątkowy. Jak się okazuje dysponuje nim cała masa ludzi. Parapsychiczne moce, tajne agencje i wartka akcja złożyły się na bestseller. Nie zachwycałby się specjalnie, ale przeczytać można. Dlaczego nie?

Krzych


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

MARINA

niedziela, 07 lutego 2010 12:38


   Nie lubię pisać o modnych autorach i książkach, które "powinno" się przeczytać. Carlos Ruiz Zafon stał się jednym z nich. Trudno jednak o nim nie pisać, kiedy z przyjemnością sięgam po jego książki. Tym razem za mną Marina. Książka o tyle nietypowa dla tego autora, że chociaż osadzona tradycyjnie w Barcelonie i napisana tym samym, jakże charakterystycznym i wciągającym stylem to jednak nieco inna. Przede wszystkim nie znajdziecie w niej cmentarza zapomnianych książek...
   Ciekawostka to fakt, że nie jest to ostatnia książka tego autora. Raczej pierwsza. Tyle tylko, że wydana teraz - na fali jego popularności. Moja żona twierdzi, że zbyt podobna do innych. Moim zdaniem - rozpoznawalna poprzez styl, ale równie fascynująca i porywająca. Jednym słowem polecam mimo wszystko. To jednak kawał dobrej rozrywki.
   Carlos Ruiz Zafon - Marina - WARTO

Krzych


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Intruz

środa, 27 stycznia 2010 16:41


             Swego czasu Krzysztof polecał "Intruza" Stephenie Meyer. Przeczytałam... bo fajne książki podpowiada...bo patrząc z tej strony, to fajny ten blog. Napiszę jednak swoją recenzję.
             Świat, który znamy, skończył się. Ludzkie ciała przejęli Obcy, wszczepiając swoje Dusze. Życie trwa, ale człowieczeństwo w znanej nam formie istnieje już tylko w nielicznej grupie rebeliantów ukrywających się na pustyni.
Dusze - istoty wieczne, zasiedlają nowe planety w poszukiwaniu żywicieli. Na Ziemi odkrywają największe bogactwo emocji i zmysłów. I choć są pasożytami wszczepianymi w szyje ludzi (Archiwum X, Matrix - dlaczego to zawsze jest szyja?) -to jednak  są z natury dobre , altruistyczne i nieagresywne. Tworzą wspaniałe, oparte na harmoni, zgodzie i pokoju społeczeństwo. Tylko dlaczego kosztem naszej cywilizacji?
              Historię poznajemy z perspektywy Wagabundy - jednej z Dusz, która nie może pogodzić się ze swoim żywicielem, który ciągle żyje w swoim ciele, zamiast dyskretnie odejść. Wagadunda trafia w ręce rebeliantów.Jak żyją ostatni na planecie ludzie? Jak przyjmą Wagabundę?
              Autorka cyklu o miłości wampira i zwyczajnej dziewczyny, tym razem wkracza w psychikę, w której walczą o byt dwie dusze. W sposób właściwy swojemu stylowi pisarstwa - angażuje czytelnika w nowy romans, pytając o sens życia, siłę miłości i istotę człowieczeństwa. Człowieczeństwo głównej bohaterki nie ma nic wspólnego z ciałem żywiciela. Wagabunda współczuje, jest pełna empatii, umie kochać i lituje się nad niedolą innych. Wagabunda - Dusza, jest bardziej Człowiekiem niż większość ludzi .
             Nie wiem dlaczego przyjęto, że to książka dla dorosłych? Styl i tematyka podobne jak w serii "Zmierzch", żadnych gorszących scen - za to ogólne przesłanie książki - skierowane właśnie do młodzieży. Polecam

Asia
Podziel się
oceń
5
2

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dr House

sobota, 23 stycznia 2010 21:15


                 Przed telewizorem zasiadam rzadko, za to cyklicznie. Właśnie uświadomiłam sobie, że oglądam tylko trzy serie - "Dr House", dobranocki "Garfield" i programy podróżnicze Wojciecha Cejrowskiego.
               W życiu prywatnym i zawodowym mam styczność z samymi miłymi osobami, też zresztą jestem miła :) Dlatego uświadomienie sobie faktu, że medialnej rozrywki dostarczają mi straszni złośliwcy, wykazujący się specyficznym poczuciem humoru ale też wyjątkową inteligencją, zaskoczyło mnie odrobinę ( bo co by o moich preferencjach powiedział Zygmund Freud?).
              Gregory House jest moim ulubieńcem - dlatego kiedy zobaczyłam książkę "Dr House - całkowicie bez autoryzacji" pod redakcją Leah Wilson, rzuciłam się na nią z pazurami. Analizując różne aspekty tego popularnego serialu, m.in. postać i umysł tytułowego bohatera, autorzy esejów zebranych w książce "Dr House..." zastanawiają się, dlaczego House jest takim draniem, jak myśli, dlaczego kłamie, kradnie, wymyśla niestworzone historie i łamie wszelkie reguły, dlaczego tak naprawdę zatrudnił Foremana, Cameron i Chase'a i czy faktycznie potrafi uczyć?
             House jest szorstkim, uzależnionym od leków mizantropem i tyranem. To surowy i protekcjonalny seksista i rasista. Jest samolubnym draniem, niedostrzegającym uczuć otaczających go ludzi i niemającym dla nich żadnego zrozumienia. Troszczy się wyłącznie o siebie i swoją własną satysfakcję. Pomaga pacjentom tylko dlatego, ze jest uzależniony od intelektualnej podniety, jakiej dostarcza mu rozwiązywanie medycznych zagadek. Nadużywa uprzejmości innych. Na przyjaźń odpowiada pogardą, szacunek przyjmuje z lekceważeniem. Własny geniusz i posiadaną władzę traktuje jako przepustkę zezwalającą mu na działanie poza prawem i nieliczenie się z zasadami określającymi przyzwoitość ludzkiego zachowania. Sympatyczny? Nie musi być sympatyczny, bo jest skuteczny. I w razie choroby, chciałabym dochodzić do zdrowia przy takim gburze, niż umierać przy sympatycznym lekarzu :)
Wszystkim, których interesuje analiza psychiatryczna Gregory'ego House'a - polecam:
"Dr House całkowicie bez autoryzaji" - Leah Wilson.

Asia
Podziel się
oceń
2
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Czarownice z Salem

sobota, 16 stycznia 2010 19:22



          Kim były czarownice z Salem? Wiedźmami uprawiającymi czarną magię, czy kobietami postępowymi? Ofiarami ludzkiej nienawiści, czy autentycznymi sprawczyniami nieszczęśliwych wydarzeń?
          Odpowiedzi na te pytania dostarczy nam - powieść "Córka heretyczki" autorstwa Kethleen Kent. Książka ta - to wspaniale opowiedziana historia Marthy Carrier, kobiety światłej, zaradnej życiowo, mądrej.  Niestety Martha żyje w czasach procesów czarownic z Salem. Prawda, postępowe poglądy i wierność sobie - prowadzą ją na szubienicę. Jej córka, aby żyć - musi kłamać.
"Córka heretyczki" to porywająca opowieść o miłości i lojalności względem rodziny ale i o zdradzie i nienawiści. O wszechobecnym strachu, tyrani religijnej i prześladowaniach, oraz o dwóch niezwykłych kobietach, które wspólnie musiały stawić czoła narastającej histerii wywołanej przesądami.  
Swą fascynującą powieść oparła autorka na dziejach własnej rodziny, Kathleen Kent jest bowiem potomkinią Marthy Carrier w dziesiątym pokoleniu. Polecam.

Asia


Podziel się
oceń
2
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zabili mnie...

wtorek, 05 stycznia 2010 17:57
 
          Nareszcie coś współczesnego i polskiego, coś co da się przeczytać, a nawet pozwolić sobie na zachwyt. Co to takiego? To debiut literacki Piotra Wereśniaka - powieść gangstaerska pt.:"Zabili mnie we wtorek". Jak czytam z noty biograficznej - autor jest znanym (?) scenarzystą i reżyserem. Jest twórcą takich filmów jak "Zakochani","Stacja","Zróbmy sobie wnuka" i "Nie kłam kochanie". Jest autorem scenariusza filmu "Kiler" i dialogów do "Pana Tadeusza" oraz współtwórcą popularnych seriali telewizyjnych takich jak: "Kryminalni","Na dobre i na złe", "M jak miłość" i "Barwy szczęścia". Po dziesięciu latach pracy w branży filmowej postanowił zrobić coś bez pomocy ekipy i napisał powieść. I zrobił to świetnie.
         Amerykanie mają swoich Cobenów i Brownów. Mają swoje CIA, FBI, JFK i Bóg wie co jeszcze. A my?? WSI, "układ" i grupę trzymającą władzę lub czasopisma. No i mamy jeszcze Piotra Wereśniaka.
         Bogate doświadczenie filmowe autora przekłada się na styl książki. Mamy tu pojedyncze migawki z życia głównych bohaterów, których zastajemy w przypadkowych sytuacjach. Sytuacje są pozornie przypadkowe, ale dające wyobrażenie o charakterze postaci występujących w powieści oraz ich miejscu w mafijnej ((i politycznej) hierarchii. Zwroty akcji szybkie i konsekwentnie prowadzące do wielkiego bum... i happy endu. Intryga przemyślana, choć jakby skądś znana :)
        Warto przeczytać - bo to książka na jedno popołudnie (tak szybko się czyta).
Polecam - Piotr Wereśniak - "Zabili mnie we wtorek".

Asia

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Filary ziemi

piątek, 01 stycznia 2010 17:56


          W komentarzach pojawiają się sugestie polecające powieść Ildefonsa Falcones "Katedra w Barcelonie", sama też już o niej pisałam. Niestety na mnie nie zrobiła piorunującego wrażenia. Zabrakło mi w niej spójności historyczno - obyczajowej, a relacje społeczne i sami bohaterowie byli płytcy, schematyczni i sztywni. Jest to jednak moja subiektywna ocena, bo wiem, że niektórym książka się podoba. Wiem - w  sprawach gustu się nie dyskutuje. Ale nie będę też przepraszała :) Mogę za to przedstawić powieść Kena Folletta "Filary ziemi" jako przykład tego, jak powinna być napisana "Katedra w Barcelonie".
          Średniowieczna Anglia w XII wieku (1123-1170) - w tle wojna domowa, konflikty na tle religijnym, spory o sukcesję na angielskim tronie i (kończące książkę) zabojstwo Tomasza Becketa, arcybiskupa Canterbury, przez rycerzy króla Henryka II. Walka o władzę, intrygi, seks, miłość, zdrada, mroczne tajemnice i zbrodnie, akty nienawiści i desperacji - to wszystko zawiera fabuła tej porywającej opowieści, osnuta jest wokół trwającej blisko czterdzieści lat budowy wielkiej katedry Kingsbridge.
          Powieść jest gabarytowo - potężna - (ponad 800 stron drobnym druczkiem!). Temat jest bardzo dobry- świetnie charakteryzuje ówczesne czasy i mentalność żyjących w nich ludzi. Czyta się lekko, szybko. Nie jest to powieść może szczególnie ambitna, ale za to na 100% wciągająca. Dla każdego kto lubi sagi, powieści historyczne, dobrą literaturę.

Polecam : Ken Follett - "Filary ziemi"

Asia


Podziel się
oceń
4
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Źródło

wtorek, 29 grudnia 2009 20:49


       To był Krzysztof wspaniały prezent - święta spędzone u "Źródła" człowieczeństwa, siły i ludzkich możliwości.
Miałeś rację polecając tę książkę aż dwa razy na naszym blogu :) Po jej lekturze zadaję sobie miliony pytań, ale dwa główne. Dlaczego do tej pory tego nie czytałam?  Dlaczego książka jest w Polsce tak mało znana?
       Nie chcę pisać kolejnej recenzji, bo Krzychu napisał już wszystko co trzeba ( wystarczy zajrzeć do wcześniejszych wpisów), ale jednak trochę dodam.
       Niekwestionowanym głównym bohaterem powieści  jest wspaniały architekt - Howard Roark. Mogę jedynie podejrzewać, że Krzycha zafascynował również baron prasowy - Gail Wynand. I nawet wiem dlaczego :)
Wszystkie postaci są charakterystyczne i w jakiś sposób charyzmatyczne. Dla mnie jednak najbardziej oczywistą bohaterką książki wydaje się być - Dominique Wynand - kapłanka doskonała. Ona jest świadkiem, osią i siłą sprawczą tego dramatu.
       Książka  jest oparta na kilku sprawdzonych literackich fabułach -  "od zera dla milionera", klasycznego trójkąta, bohater pozytywny - bohater nagatywny, jednostka kontra tłum, ogół, masa, kolektyw. Jednak historia miłosna, opowieść o losach młodego architekta jest tylko kanwą dla myśli filozoficznej, którą autorka tka gobelin obiektywizmu, kultu człowieka i myśli twórczej.
POLECAM - Ayn Rand - "Źródło"

Asia
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

CHŁAM

wtorek, 15 grudnia 2009 19:58


   Karen Kingsbury. Pewien Wrześniowy Poranek. I druga część:  W cieniu wrześniowego poranka. Przeczytałem, bo nie miałem innego wyjścia. Jak człowiek leży chory w łóżku, to czyta co jest. Książkę zaproponowała bibliotekarka, ale to był chybiony strzał. Tematyka - 11 września. Pomysł - nienajgorszy. Wykonanie - dramatyczne. Połączenie Harlekina z gazetką "Przebudźcie się" świadków Jehowy. Najgorsze, że nawet potrafi zaciekawić. I niby człowiek jest ciekawy co będzie dalej. Ale przebrnięcie przez niektóre akapity jest wyjątkowo ciężkie i aż się zgrzyta zębami. A poza tymi "ciekawymi" momentami - całość przewidywalna. Nie polecam. Chyba, że nie macie innego wyboru.

Krzycho


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (5) | dodaj komentarz

REWELACJA

środa, 09 grudnia 2009 9:25


   Jestem po trzeciej części trylogii... Diabelskie Zaklęcia trzymają poziom. Jak w poprzednich dwóch pozycjach (patrz poprzedni wpis) - akcja jest wartka, zaskakująca, a bohaterowie znajomi. Jestem przekonany, że autor mógłby na tym zbić świetny interes i pisać dalej (jak wielu autorów), ale... nie chce. Zapowiedział, że to już koniec cyklu. Dalsze przygody bohaterów mamy sobie wymyślać sami. A on zaprasza do nowych książek, nowych postaci i nowych przygód. Przyznaję, że takie podejście na prawdę robi na mnie wrażenie. I nie wiem jak Państwo, ale mam zamiar się przekonać, czy w innych pozycjach MAxime Chattman radzi sobie równie dobrze. POLECAM. Nie konkrenty tutuł, ale właśnie tego autora. Jest szczery, jest uczciwy i ma prawdziwą pasję. A książki, które do tej pory przeczytałem - R E W E L A C J A.

Krzych


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

PIERWSZORZĘDNY KRYMINAŁ... A nawet trzy kryminały

środa, 02 grudnia 2009 15:14


   Zapisałem się do biblioteki. Bardzo sympatyczna pani zapytała co chciałbym przeczytać. Dałem pani pełną swobodę wyboru. Dowolny gatunek (czytam wszystko) - niech tylko będzie to książka, którą pani uważa za dobrą. Dostałem kryminał. Francuski.
   Autor: Maxime Chattman. Młody człowiek. Niespełna trzydzieści lat. Skończył kryminologię. Pisze... FANTASTYCZNIE. Na trylogię składają się "Otchłań zła", "W ciemnościach strachu" i "Diabelskie zaklęcia". Doskonale wciągające. Każda z książek stanowi odrębną całość, ale pojawiają się ci sami bohaterowie. Jak już wspomniałem to kryminał, ale ocierający się o klimat horroru. Jednak nic z tego co proponuje Graham Masterton. To zupełnie inna literatura.
   Pierwsze dwie części pochłonąłem. Czytam trzecią. Już teraz wiem, że wszystkie trzy są godne polecenia. Więc czytajcie. Bez zastanowienia.

Krzysztof Turzański


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

wtorek, 23 września 2014

Licznik odwiedzin:  624 650  

Ulubione strony

O mnie

Ten blog jest wyjątkowy, gdyż nie tworzy go jedna osoba, a kilkoro miłośników książek. I mamy nadzieję, że z czasem będzie nas przybywać.
Aktualnie w naszym projekcie biorą udział:


- Joanna Widera
(nauczycielka)

- Krzysztof Turzański
(dziennikarz)

O moim bloogu

Będziemy tu dyskutować o książkach i wszystkim co z tym związane. Co więcej - mamy nadzieję wciągnąć do tej dyskusji także Was, naszych Czytelników. Bo naszym zdaniem warto...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 624650
Wpisy
  • liczba: 225
  • komentarze: 913
Bloog istnieje od: 2640 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl